Welcome to Vectra Klub Polska

Guest Image

Welcome to Vectra Klub Polska , like most online communities you must register to view or post in our community, but don't worry this is a simple free process that requires minimal information for you to signup. Be apart of Vectra Klub Polska by signing in or creating an account.

  • Start new topics and reply to others
  • Subscribe to topics and forums to get email updates
  • Get your own profile page and make new friends
  • Send personal messages to other members.

Lo_pez

samozapłon - brak błędów Z22YH

7 posts in this topic

Witam

Przeszukałem chyba całe forum i nie znalazłem podobnej bolączki w waszych "wiktoriach"

Mam silnik Z22YH po przejechaniu kilkunastu kilometrów ( bez znaczenia czy gorąco czy zimno jadąc dynamicznie czy spokojnie) przy wyłaczaniu silnika pojawia sie samozapłon - tak samozaplon jak w zdezelowanych polonezach!! W momencie kiedy nie pozwolę silnikowi samemu zgasnąć (zduszę go) pojawia sie kontrolka serwisu na wyświetlaczu (auto z kluczem) przy ponownym uruchomieniu.

Byłem u dwóch różnych mechaników podłaczali wiktorie do komputera ale żaden z nich nie znalazł błędu.

Podejrzenie padło na świece - że źle dobrane sprawdziłem świece oryginalne - porównałem z moimi zamontowanymi jest to zamiennik świec beru (mam boscha) świece mają niecale 10kkm przebiegu i wygladają jak wyjete z pudełka - nowe.

Osobiście podejrzewam że odpowiedzialnym za samozapłon jest nagar zebrany na tlokach - mogę sie mylić i teraz pytanie- skąd ten nagar? (oleju nie bierze), jak się go pozbyć bez ściagania glowicy. Liczę na sugestie i wasze pomysly.

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted (edited)

Nagaru wewnątrz cylindra możesz się pozbyć używając preparatu Anticarbon (inna nazwa: Antykoks), sprzedaje to Xado (www.xado.pl), ale sam preparat jest firmy Verylube. Polecam wersje w spray, starcza na kilka aplikacji, a może się okazać, że po jednym razie będziesz chciał poprawić. Preparat jest bardzo mocny, wyczyściłem też sobie tym przepustnicę (zwykły czyścik do przepustnic nie dał rady niektórym złogom). U mnie wyleciał niezły szlam z dwóch cylindrów. Zasadniczo w naszych silnikach może być ten sam problem co w FSI/TSI - nagar na zaworach dolotowych, jak akurat ten środek dostanie się na zawór to też dobrze. Po czyszczeniu wyraźnie widziałem, że denka tłoków z brudno brązowych powróciły do swojego aluminiowego koloru (jak już masz świece wyjęte to wrzuć 6 bieg i lekko bujając samochodem może uda Ci się zobaczyć jak denko tłoka zbliża się do otworu świecy - jakaś latareczka może pomóc).

P.S. - po czyszczeniu może być wskazana zmiana oleju (ja tak zrobiłem), część tego środka może przelecieć przez pierścienie i dostać się do oleju (nie za zdrowe na dłuższą metę).

Edited by Valdore
0

Share this post


Link to post
Share on other sites

... właśnie zostalo mi chyba z 1000 km do wymiany oleju w tym czasie zaopatrzę się w ten środek.W jaki sposób pozbyleś się pozostałości nagaru z cylindrów? Jakaś strzykawka, czy po prostu kręcic silnikiem z wyjetymi świecami. U ciebie też było zjawisko samozapłonu?

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zrobiłem to "prewencyjnie" - podejrzewałem, że jest tam już niezły brud (165kkm nalatane), a do tego troszkę brał olej (jakieś 80ml/1000km - chyba przestał, a jeżeli bierze to znacznie mniej, ale jeszcze za wcześnie na wniosek). Instrukcja jak to aplikować jest na puszcze, a w skrócie:

- w zestawie jest spray z długim wężykiem zakończonym metalową końcówką z dyszami (pryska na boki)

- odkręcasz świece (silnik ciepły, ale nie gorący)

- ustawiasz równo tłoki (najlepiej włożyć patyczek, np. od chińskiego żarcia w skrajny i sąsiadujący cylinder, wrzucić 3 bieg i popchnąć auto, aż się patyczki zrównaja)

- wprowadzasz wężyk do cylindra i psikasz przez 5 sekund (x4)

- zakręcasz świece (lekko, 2-3 obroty, chodzi tylko o to, żeby specyfik nie odparował - można też zakręcać zaraz po zaaplikowaniu do cylindra - lepsza metoda)

- czekasz 10-15 minut (już nie pamiętam)

- wykręcasz świece

- zasłaniasz czymś (duża szmatka) otwory świeć (nakrywasz po prostu całość od góry, można lekko czymś docisnąć, żeby przypadkiem nie odleciało - jak użyjesz papierowych ręczników to odlecą)

- kręcisz kilkanaście(dziesiąt) sekund rozrusznikiem i patrzysz na szmatkę, która zakryłeś otwory świec - część syfu wyleci tędy, a część pójdzie w wydech

- zakładasz świece, podłączasz elektrykę, zapalasz i trzymasz chwilę na jałowych, aż się rozkręci, a potem lepiej chyba dać na naście sekund na 2 tys. rpm (dmuchniesz wszystko lepiej)

Do ostatniego kroku można użyć "zapasowych" świec bo okrutnie się zabrudzą (potem się pewnie odczyszczą, ale ja akurat zmieniałem też świece, więc użyłem starych).

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

właśnie tak miałem zamiar się za to zabrać

Please login or register to see this image.

/emoticons/default_smile.png" alt=":)" srcset="https://forum.vectraklub.pl/uploads/emoticons/smile@2x.png 2x" width="20" height="20"> dzięki za sugestie jak na razie zainwestowałem w pełny bak V-POWER + środek do czyszczenia układu paliwowego chę wyeliminować inne przyczyny tego zakichanego samozapłonu podejrzewałem jeszcze zawór wyskokiego ciśnienia na listwie wtryskowej - pożyjemy zobaczymy jesli zjawisko nie ustapi biorę sie za mycie silnika od wewnątrz.

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

no i jestem po czyszczeniu tłoków z nagaru... niestety problem nie ustapił nadal pojawia się co jakis czas samozapłon - wydaje mi się jakby to jeden cylinder pracował

może są jakieś sugestie? OP-COM nie widzi żadnego błędu - czy diagnostyka techem coś pokaże?

Osobiście podejrzewam któryś z wtryskiwaczy że przepuszcza lub zawór na listwie wtryskowej. Może którys z kolegów miał podobne objawy?

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

... odświeżając temat samozapłonu - prawie rok się męczyłem w końcu po wielu konsultacjach z serwisami, mechanikami i drogą własnej dedukcji doszedłem do wniosku, że jedyną przyczyną będzie wadliwy wtrysk jednego z cylindrów...

doprowadzony do ostateczności kupiłem kompletną listwę wtryskową ( używkę) w znanym nam wszystkim serwisie "alledrogo" i teraz ciekawostka po odebraniu paczki od kuriera wybrałem sie do warsztatu żeby te wtryski wymienić i doznałem szoku! Victoria doznała "samonaprawy" - tak wiem dla mnie to też szok!! wpakowałem 500 zł w część która jest mi w tej chwili zbędna

jeżdżę już ponad dwa tygodnie i ani razu samozapłon nie wystąpił !! Człowieka może szlag trafić, wcześniej przed zakupem ten zakichany samozapłon dokuczał do tego stopnia, że byłem w stanie wyjąc klucz ze stacyjki wysiąść z samochodu, zamknąć - a silnikiem nadal szarpało w tej chwili wszystko się uspokoiło. Nie wiem co na ten temat myśleć - czary? złośliwość przedmiotów martwych? Dodam, że po podłączeniu pod op-com nadal żadnych zmian! Wystepuja standardowe błędy z którymi moja viki sie boryka niczego nowego - niczego mniej

Dochodzę do wniosku, że może wystarczyło te pięć stówek włożyc do rury wydechowej i efekt byłby ten sam!

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.