Skocz do zawartości

Witamy na Vectra Klub Polska

Guest Image

Witamy na Vectra Klub Polska, podobnie jak na większości społeczności internetowych, musisz się zarejestrować aby uczestniczyć w naszym wspólnym życiu ale nie martw się jest to bardzo prosty proces, który wymaga minimum informacji, aby zostać zarejestrowanym.

Zakładając konto na Vectra Klub Polska, możesz uzyskać następujące przywileje:

  • Zakładać nowe tematy i pisać odpowiedzi w innych
  • Subskrybować tematy i fora, aby uzyskać powiadomienia
  • Uzyskać własną stronę profilu i poznawać nowych przyjaciół
  • Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.

fun_tha_mental

x18xe - błędy 0115 i 0135

Polecane posty

Mój autobus dziś zrobił mi psikusa - rano ciężko odpalał, a w czasie powrotu z pracy doszło do tego wariowanie obrotów 700-2500 i gaśnięcie po wyrzuceniu na luz.

Po powrocie do domu sprawdziłem błędy (check w czasie jazdy się nie świecił - zapalił się tylko raz wczoraj, ale zniknął po restarcie silnika). No i okazało się że mam dwa błędy:

0115 - uwalony czujnik temperatury silnika

0135 - problem z grzaniem sondy

Sprawdziłem napięcia na kostce od strony silnika - napięcia są podawane poprawne (znalazłem 12, 5 i 7,5V), ale nie miałem jak zmierzyć od strony sondy, bo nie mogłem go odpalić z rozpiętą kostką.

Mam w tej sytuacji pytanie, co zrobić żeby silnik po prostu chodził, żeby dojechać do sklepu/warsztatu? Myślałem, że po rozpięciu wtyczki sondy powinien odpalać bez kłopotu, ale jednak zupełnie nie. Dopiero po spięciu z powrotem kostki udało mi się uruchomić silnik wciskając gaz w czasie rozruchu. No i po tym odpaleniu silnika check już się stale świeci.

Zmierzyłem rezystancję na kostce sondy - pomiędzy pinem 1 i 3 (tam gdzie po stronie silnika jest podawane 12V), mam rezystancję 6,4-6,5ohm. W tym poście

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć link

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć link

Edytowano przez fun_tha_mental

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć quote

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć link

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety po spięciu wszystkiego do kupy nadal jest to samo - nadal odpala tylko po dodawaniu gazu, obroty szaleją, check świeci już na stałe

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć image

/emoticons/default_huh.png" alt=":huh:">

Grzebię dalej na forum - ktoś pisał coś o ewentualnych sparciałych wężykach podciśnienia i zapchanym katalizatorze. Kata zakładałem nowego rok temu, więc tą opcję odrzucam. A wężyki będę mógł pooglądać najwcześniej w sobotę za jasności, więc wyglada na to, że viki uziemiona

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć image

/emoticons/default_mellow.png" alt=":mellow:">

Edytowano przez fun_tha_mental

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć quote

Najlepiej by było jakbyś pokasował wszystkie błędy i wtedy obserwował co wyskoczy. Druga sprawa jaka przychodiz mi do głowy to coś się dzieje z paliwem - jak będzie za małe ciśnienie to objawy będą właśnie takie jak opisujesz. Oczywiście nie koniecznie to musi być to ale to jedna z możliwości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Będę musiał umówić się z Furmanem na wyczyszczenie błędów.

Hm, paliwo mówisz. A może pompka siada? Zaraz muszę jechać do miasta po żonę (mam nadzieję, że się doturlam) i zobaczę czy po przekręceniu zapłonu będzie słychać przez kilka sekund pracującą pompę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć quote

Może i pompka siada z tym że nawet jak będzie ją słychać to nie znaczy to że daje odpowiednie ciśnienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój autobus to tajemniczy ogród. Pojechałem, wróciłem, nic się nie dzieje. Zapaliła od ręki, trzyma obroty na luzie, może tylko lekko przez chwilę raz pod światłami obroty falowały jakies +-50. Check się nie świeci, wszystko pracuje jak gdyby nigdy nic. Poczytam o pompce paliwa, może da się ją jakoś sprawdzić.

Dzięki za pomoc, ale coś czuję, że całkiem niedługo odgrzeję ten temat;)

Edytowano przez fun_tha_mental

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie warto sprawdzać ani jej regenerować to zabiegi krótko trwałe nowa pomoże używana na chwile !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@pablo, zanim coś wymienię i wydam na to kasę, wolę sprawdzić czy jest sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak cosik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki!

Pompa wydaje się być ok. Dziś problem pojawił się znowu, tym razem doszło jeszcze wystrzelenie obrotów na 4tys i zawieszenie ich aż do zatrzymania samochodu.

Między Świętami a sylwestrem wymienię czujnik temperatury silnika i przeczyszczę po raz kolejny krokowca. Pewnie nie zaszkodzi, a może pomoże.

No i przy najbliższej okazji będę musiał zmolestować Furmana żeby podłączyć ją pod kompa i zobaczyć jak pracuje lambda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moich figli z Vectrą ciąg dalszy.

Pod koniec roku wymieniłem czujnik temperatury, wyczyściłem odmę (była zasmarkana majonezem, że prawie nic przez nią nie przelatywało) i po raz kolejny wyczyściłem krokowca. Przez kilka dni był spokój (jakieś tam małe wahania obrotów na biegu jałowym, ale bez wielkich skoków), a dziś znowu na prostej drodze zapalił się check i obroty same zaczęły jechać w górę w okolice 3,5-4tys. Musiałem się zatrzymać na poboczu, zgasić silnik i dopiero po restarcie obroty się uspokoiły.

Błędy wyświetla ciągle te same dwa, więc wszystko wskazuje na to, że wymiana sondy jest nieunikniona.

Pytanie tylko o ten podjazd obrotów, bo nie znalazłem niczego podobnego na forum - czy tak może się zachowywać silnik w przypadku uszkodzonej lambdy? To nie jest skokowe szarpanie obrotami, tylko jednostajne, jakbym wciskał i trzymał coraz mocniej gaz

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć image

/emoticons/default_mysli.gif" alt=":mysli:"> Spotkał się ktoś z takim objawem?

Edytowano przez fun_tha_mental

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I dalszy ciąg.

Do wcześniej wymienionego czujnika temperatury, doszła dziś wymieniona sonda (NGK). W poprzedniej coś mi przegryzło kable:/

Na nowej sondzie przejechałem kilka kilometrów i było bardzo dobrze (mimo że check się świecił), a pod domem na chwilę zgasł, znowu się zapalił i chwilę po tym obroty poleciały na ponad 2000, czyli jest po staremu:/

Ma ktoś jakieś pomysły? Nie wiem już co jej dolega i co sprawdzać

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć image

/emoticons/default_mysli.gif" alt=":mysli:">

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Takie głupie ale raz się z tym spotkałem, a może Ci się linka od gazu zacina??? Psiknij w nią wd40

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć image

/emoticons/default_smile.png" alt=":)" srcset="https://forum.vectraklub.pl/uploads/emoticons/smile@2x.png 2x" width="20" height="20">

Jakie masz kody błędów???

Odczytywałęś ostatnio? Czujnik wału w jakim stanie? co mi przychodzi jeszcze do głowy to uszkodzona wiązka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Też myślałem o lince, ale to na pewno nie ona. Odpaliłem samochód jeszcze raz, miałem jechać do miasta, ale nie dojechałem. Teraz check już się nie świeci, ale za to silnik szarpie - miarowo, wciskając gaz albo jadąc stałą prędkością czuć jakby samochód bez przerwy robił żabkę. Do tego jazda obrotów w górę i w dół znowu.

Zatrzymałem się, podniosłem maskę żeby posłuchać. Więc w czasie wahania obrotów wyraźnie słychać "sapanie" z okolic przepustnicy - nie wiem czy to normalne, czy sapie jakoś wyjątkowo, ale słychać to wyraźniej jakby z prawej strony przepustnicy (stojąc przed samochodem). Pomacałem wężyki wchodzące do przepustnicy - nic się nie zmieniło. Wszystkie wężyki wyglądają na całe, nic się nie sypie w rękach. W przepustnicy też nie zauważyłem żeby były jakieś niepodłączone do niczego wyprowadzenia.

Ręką pociągnąłem dzwignię przepustnicy i puściłem - obroty skoczyły i wróciły do swojego falowania, więc linka na bank pracuje dobrze.

Tak z ciekawości odłączyłem wtyczkę przepływki - trochę obroty spadły, ale wahanie nie ustało.

Nagrałem filmik jak toto się zachowuje (niewiele widać, bo przed chwilą pod domem):

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć link

Silnik klekocze na filmiku dużo mocniej niż w rzeczywistości - też pojęcia nie mam od czego, bo mam nową uszczelkę pod kolektorem, a sam kolektor był planowany i sprawdzany - nie ma żadnych pęknięć. No i żeby było ciekawiej, w zeszłym roku wymieniłem szklanki, więc to też nie ich wina.

Sprawdziłem oczywiście jeszcze raz błędy - nadal są te same, czyli 0115, 0130 i 0135.

Co do czujnika wału - nic mi nie wiadomo o tym, żeby mu coś dolegało. Nigdy żaden błąd z nim związany się nie pojawił. Jedyne co, to jakiś czas temu raz zaświecił mi się błąd czujnika wałków rozrządu, ale zniknął i więcej się nie pojawił. Sprawdzałem przegazówkę - bez problemu wchodzi na obroty do odcięcia.

Edytowano przez fun_tha_mental

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Krzysiek, może głupia sprawa ale w jakim stanie masz filtr powietrza?? Kolejna rzecz to kup sobie zmywacz do hamulców w sprayu i popsikaj ostro po dolocie - jak obroty będą się zmieniały w trakcie psikania, masz przyczynę - nieszczelny dolot. Zmierz też napięcie grzałki na odpalonym silniku. Dziwne masz te obajwy - zazwyczaj jak dzieją się takie dziwne rzeczy to problem tkwi w samym ECU

Edytowano przez YaSIu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Filtr mam K&N, ostatnio go oglądałem i jest ciągle czysty, więc odpada.

Zmywacz do hamulców - wypróbuję.

Grzałkę też sprawdzę, ale pewnie jutro, bo już dziś nie mam siły. Odłączyłem akumulator na prawie godzinę z nadzieją że a nuż coś się polepszy, ale nadal szarpie.

Cholera wie co to może być. Najdziwniejsze jest to, że szarpanie pojawiło się dopiero po tym, jak dojechałem do domu po wymianie sondy, zgasiłem samochód i ponownie go odpaliłem po jakichś 30 minutach. Wcześniej nic takiego nigdy się nie działo, obroty falowały ale tylko na luzie, a tu nagle teraz taki prezent nie wiadomo skąd:/

Jutro może mi się uda spiknąć z Furmanem i podpiąć pod kompa. Chyba że w drodze do pracy trafi mnie szlag i wstawię ją po drodze od razu do jakiegoś warsztatu i niech szukają, bo jak tak dalej pójdzie to prędzej komuś tym samochodem wjadę w d*pę niż zdążę posprawdzać co i jak.

No dobra, namówiłeś mnie Janek i poszedłem jeszcze raz do samochodu.

Rozpiąłem sondę - silnik nadal faluje, w zasadzie bez różnicy w stosunku do sondy podłączonej. Rezystancja sondy to coś koło 5,5ohm na pinach grzałki. Ale nie znalazłem żadnego napięcia DC na którymkolwiek pinie sondy podczas pracy silnika. Teraz sobie myślę, że może tam jest napięcie AC?

Napięcia od strony kostki są ok: 5V między cienkimi przewodami i 12V między grubymi.

Doszła ciekawostka. Silnik teraz cały się trzęsie, drży, a dźwięk z rury przypomina pracujący na niskich obrotach amerykański krążownik - takie "dum-dum-dum-dum-dum", jakby..... palił na 3 cylindry???

Głupieję już

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podejrzewam że teraz to spadł Ci wężyk podciśnienia, sprawdź dokładnie kabelki idące do przepustnicy i kolektora w okolicy serwa, są tam takie dwa grube, jeżeli jeden wypadnie to auto tak się właśnie zachowuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ok, chyba wiem o które chodzi, ale na moje oko wszystko jest na miejscu:

- dwa przewody wchodzące w kolektor na dole:

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć image

- dwa przewody wchodzące pod przepustnicą (fota obrócona o 90 stopni)

4j9gsy.jpg

Zmacałem też wszystkie inne wężyki, ktore były w zasięgu moich rąk i wzroku, ale nie znalazłem żadnego nieszczelnego albo wysuniętego.

Edytowano przez fun_tha_mental

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

NA tej fotce masz zaznaczony ten trójkik z którego na ogół wypada jeden z dwóch grubszych przewodów, na 3 fotce zaznaczyłem mniej więcej gdzie on się znajduje oraz z tego co mnie pamięć nie myli drogę jednego z kabli.

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć link

Na tej fotce masz lokalizację cypelka przy kolektorze, cieńki zwykły od podciśnienia z gumowym kolankiem, ciężko jest go w pierwszej chwili wybadać ale z tą fotką powinieneś sobie poradzić, jest dość głębogo na podstawie kolektora

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć link

A tutaj wyżej wpsomniana lokalizacja tego trójnika.

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć link

Zobacz również czy z tyłu przepustnicy nie wyleciał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że i przy trójniku wszystko było ok, ale jutro jeszcze raz sprawdzę. Cypelek ze zdjęcia 2 na pewno jest ok - mam tam wpięte kolanko z przewodem.

Przy okazji powypinałem i wpiąłem na nowo końcowki przewodów zapłonowych, bo kto wie, może im coś dolega.

Jutro w drodze do pracy okaże się czy coś się zmieniło, czy skręcę do parku, odkręcę tablice i zasypię ją liśćmi i gałęziami.

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć image

/emoticons/default_mad.gif" alt=":angry:">

EDIT:

Zgodnie z przewidywaniami, w drodze do pracy prawie mnie zalała krew, więc szklarnia została po drodze w warsztacie. Wygląda na to, że to szarpanie silnika to zbieg okoliczności.

Diagnoza: uwalona wiązka elektryczna, wtryskiwacz na 2 cylindrze nie pracuje (poprzepinali wtryski miejscami żeby się upewnić i sam wtryskiwacz działa poprawnie). Niestety w tym warsztacie nie zajmują się naprawą elektryki, więc po pracy i doczołganiu się do domu czeka mnie grzebańsko w rynience wtrysków.

Jeśli tam nie znajdę niczego podejrzanego, niestety będę musiał ją odstawić do elektryka i tyle.

Edytowano przez fun_tha_mental

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tam często kruszą się kable przez co dochodzi do zwarć przez co zapewne tak jak wcześniej pisałem masz powyższe objawy.

Ewentualnie jak byłbyś zainteresowany to mam wiązkę po regeneracji ze swojego starego x20 została mi po swapie, musiałbyś sobie tylko przylutować kabelek ok 10 cm od czujnika wałka, mój się nie bardzo nadawał. Wiązka została rozebrana na części pierwsze, wszystkie uszkodzenia kabli które były zostały usunięte. Jak coś to daj znać na prv.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć quote

Czyli typowe uszkodzenie - prój rynienkę i sprawdź każdy jeden przewód, na pewno coś znajdziesz. Co do pomiaru lambdy to chodziło mi o to żeby zmierzyć napięcie grzałki przy wpiętej sondzie, po prostu wkłuwając się w przewody ale ok, jak widać to nie to

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć image

/emoticons/default_wink.png" alt=";)" srcset="https://forum.vectraklub.pl/uploads/emoticons/wink@2x.png 2x" width="20" height="20"> Działaj z wiązką

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć image

/emoticons/default_smile.png" alt=":)" srcset="https://forum.vectraklub.pl/uploads/emoticons/smile@2x.png 2x" width="20" height="20">

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety dzisiejszy dzień tak ociekał za..ebistością, że nie zdążyłem dojechać do warsztatu i odebrać samochodu, więc nic dziś nie podziałam. Liczę że faktycznie znajdę jakiś przetarty kabel w korytku i obejdzie się bez wizyty u elektryka.

Niekończącej się opowieści ciąg dalszy.

Wiązka zdjęta z samochodu, zregenerowana i założona na nowo. W korytku były kilkucentymetrowe odcinki kabli bez izolacji - wszystko na kupie pozwierane ze sobą.

Po założeniu wiązki obroty są w zasadzie stabilne, ale nadal silnik pracuje nierówno i świeci się check.

Sprawdziłem błędy - mam nowy: 0202 - uszkodzenie w obwodzie wtryskiwacza cylindra 2

Elektryk z warsztatu po tym co zobaczył w tej wiązce zasugerował, żebym się liczył z uszkodzeniem sterownika. Z tego co widzę, są kody usterek oznaczające precyzyjnie np. zwarcie do masy albo plusa na konkretnym wtrysku, więc czy mój błąd faktycznie oznacza upupienie kompa? :/ Przejrzałem tematy na forum, ale w zasadzie wszystkie dotyczą samochodów z gazem i kończą się konkluzją, że "to pewnie wina gazowników"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie, nie ma strachu, te sterowniki są wytrzymałe

Proszę się zalogować lub zarejestrować aby móc zobaczyć image

/emoticons/default_smile.png" alt=":)" srcset="https://forum.vectraklub.pl/uploads/emoticons/smile@2x.png 2x" width="20" height="20">

Zaizoluj zrób porządek z wiązką i raczej będzie ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×