Jump to content

Welcome to Vectra Klub Polska

Guest Image

Welcome to Vectra Klub Polska , like most online communities you must register to view or post in our community, but don't worry this is a simple free process that requires minimal information for you to signup. Be apart of Vectra Klub Polska by signing in or creating an account.

  • Start new topics and reply to others
  • Subscribe to topics and forums to get email updates
  • Get your own profile page and make new friends
  • Send personal messages to other members.

Ile da sie przejechac bez ladowania akumulatora


Guest Johnn
 Share

Recommended Posts

Witam,

Mam powazna usterke w mojej Vectrze C 1.9CDTI 120KM, wczoraj zastawila mnie na drodze, 140km od kumpla w Czechach juz nie odpalil. Pociagneli mnie do serwisu, tam stwierdzili bateria padla nie ma ladowania. Doladowalismy akumulator i przejechalem 120km w taki sposob. z 40km ze swiatlami, reszte bez niczego, w aucie co jakis czas dyskoteka, lampki migaja, radio sie wlacza sporadycznie, abs, kontrola takcji miga, wspomaganie sie tracilo ale dojechal. (tylko nadmienie ze po podladowaniu przez 30km nie bylo zadnej dyskoteki, jazda jak gdyby nigdy nic). Cala sytuacja w Czechach.

Teraz najwazniejsze pytanie:

- Mam do przejechania do mechanika 500km!!! do Polski (to bedzie chyba pobijanie rekordu)

- Akumulator wlasnie sie laduje.

- Moge wylaczyc cala elektronike, ABS, kontrola trakcji, bez swiatel, jazda autostrada.

- Moge pozyczyc akumulator z vectry B, jest mniejszy, ale odpali, tylko nie pojedzie tak dlugo.

Da rade?

Tak nawiasem to jestem rozczarowany moja stara Viki B nigdy mnie na drodze nie zastawila.

Link to comment
Share on other sites

Toz to prawie jak kamikadze :D

Nie masz zadnego znajomego z laweta ??(ewentualnie twoi znajomi nie maja)

ewentualnie poszukaj na forum mechanika juz wpolsce najblizej twojego miejsca pobytu (popytaj ludzi z forum)

Link to comment
Share on other sites

Nie przejedziesz 500km w żaden sposób, chyba że faktycznie miałbyś farta wywalił wszystkie możliwe bezpieczniki poza tymi odpowiedzialnymi za funkcje życiowe silnika. Należy pamiętać, że w VC samo wspomaganie jest elektrohydrauliczne i zżera sporo prądu. Już sama przejażdżka 120km bez ładowania to był niezły wyczyn.

Ewentualnie z pięc akumulatorów do bagażnika i będziesz jechał niczym króliczek Duracell na prąd :P

Link to comment
Share on other sites

Kolego zajedziesz silnik ... :( poszukaj mechanika .. szrotu czegokolwiek wymień alternator na miejscu nie katuj auta ... silnik wymaga energii elektrycznej o pewnym napięciu jeżeli wsadzisz 12 i napięcie będzie spadać możesz sprowadzić zagrożenie na siebie i innych gdy silnik na autostradzie przestanie pracować :dash:

Link to comment
Share on other sites

Kolego NIE MA FIZYCZNEJ MOŻLIWOŚĆI przejechania 500 km. Osobiście w 3-króli zrobiłem 15 km bez świateł, nawiewu, radia i zgon VC

Najpierw będziesz miał dyskotekę na desce potem ciemność a jak poczujesz że kierownica robi się twarda jakby nie było wspomagania to: ODRAZU NA POOCZE I ŁADOWANIE AKU

Link to comment
Share on other sites

Kolego zajedziesz silnik ... :( poszukaj mechanika .. szrotu czegokolwiek wymień alternator na miejscu nie katuj auta ... silnik wymaga energii elektrycznej o pewnym napięciu jeżeli wsadzisz 12 i napięcie będzie spadać możesz sprowadzić zagrożenie na siebie i innych gdy silnik na autostradzie przestanie pracować :dash:

Ehh, Jest tylko jedno ale, naprawa w Czechach kosztuje 1200zl. Chore, to to mnie pcha do przodu.

Moge nie jechac autostrada.

Link to comment
Share on other sites

Ehh, Jest tylko jedno ale, naprawa w Czechach kosztuje 1200zl. Chore, to to mnie pcha do przodu.

Moge nie jechac autostrada.

U wszystkich mechaników ? Nie sądzę. Sprawdz innych.

Link to comment
Share on other sites

Da rade?

Moim zdaniem nie. Te 120km przejechaleś kompletnie bez ładowania czy jakieś jednak było? Bardziej obstawiam to drugie.

Edited by zubek73
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem nie. Te 120km przejechaleś kompletnie bez ładowania czy jakieś jednak było? Bardziej obstawiam to drugie. Nie wiem czy napraw alternatora w Czechach bedzie duzo droższa niż w Polsce...

No to moze jakies jest. Skoro dal rade przejechac 120km, na doladowanym aku przez 2 godziny to pewnie da rade dalej na pelnym.

Wszyscy mechanicy u jakich bylem chca wymieniac caly alternator. Koszt nowego 6tys koron + robocizna jakies 2tys. Jest jeszcze jeden mechanik, u niego kumpel naprawial Vectre B. Koszt naprawy alternatora w Vectra B wyniosl 5tys koron.

Czechy jednak drogie sa.

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem nie. Te 120km przejechaleś kompletnie bez ładowania czy jakieś jednak było? Bardziej obstawiam to drugie.

W VC jak pada alternator to ładowanie spada do około 8V więc jakieś tam ładowanie jest, ale nie wystarczy na utrzymanie funkcji życiowych ;)

1200zł to jakaś parodia w PL sam regenerowany alternator z roczną gwarancją to koszt około 400zł a wymiana to jakaś godzinka zabawy, trzeba niestety zdemontować prawą półoś żeby go wymienić ;)

W którym ty miejscu jesteś w tych Czechach może opłaciło by się przywieźć alternator z Polski ? Bardzo dobry warsztat jest w Kłodzku a to praktycznie granica.

Edited by jabolkg
Link to comment
Share on other sites

No to moze jakies jest. Skoro dal rade przejechac 120km, na doladowanym aku przez 2 godziny to pewnie da rade dalej na pelnym.

Wszyscy mechanicy u jakich bylem chca wymieniac caly alternator. Koszt nowego 6tys koron + robocizna jakies 2tys. Jest jeszcze jeden mechanik, u niego kumpel naprawial Vectre B. Koszt naprawy alternatora w Vectra B wyniosl 5tys koron.

Czechy jednak drogie sa.

Ty weź pogadaj z kimś z forum kto handluje częściami niech Ci tam wyśle ten alternator , najwyżej posiedzisz dzień dłużej u sąsiadów :)

Link to comment
Share on other sites

3 dni dasz rade, zależy ile jeździsz

ale 3 dni jak ?

bez ładowania na podładowanym tylko aku ?

no chyba, że na aku 300Ah od czołgu :D :D

Link to comment
Share on other sites

Też myśle że albo zamów z polski alternator i poczekaj albo hol (może twój czeski kolega chciałby sobie wyskoczyć na krótką wycieczke do polski) bo laweta plus naprawa w polsce to pewnie wyjdzie to samo co naprawa tam

A wszystko zapala sie i gaśnie bo komputer jak mózg człowieka wyłącza napierw te mniej potrzebne do życia funkcje aż "zdechnie" całkiem

Edited by pawelxl
Link to comment
Share on other sites

Kombinujesz kolego jak kilka stówek oszczedzic, a moze się okazać, że bigosu narobisz sobie i może jeszcze komuś na dużo wiekszą kwote. Twój wybór, ja bym nie ryzykował.

Link to comment
Share on other sites

Dzieki za wszelkie info. Uzmyslowienie mi jakie zagrozenie moge spowodowac na drodze jak prad wysiadzie (nie moznosc zasygnalizowania autom za mna, ze zwalniam, hamuje) dalo mi duzo do myslenia. Auto zostalo naprawione w serwisie w Czechach.

Regulator w alternatorze poszedl. Obylo sie bez wymiany calego alternatora i bez wymiany akumulatora. Koszt 4tys CZK.

Pozdrawiam i Dzieki za wszystkie posty.

Link to comment
Share on other sites

mimo iż kolega już po problemie to ja odpowiem na podstawione pytanie "ile można przejechać"

u mnie to było jakieś 20km potem kontrolki zaświeciły się wszystkie a na koniec poszło wspomaganie i po 2min zdechła :haha:

Boże jakie te auta są ciężkie :D jak mnie Holowano czułem się jak Pudzian przy skręcaniu o hamowaniu nie wspomnę bo to jest duży wysiłek. Nie polecam można się spocić. :excl:

Link to comment
Share on other sites

Guest wojo200

od momentu kiedy padły diody w mostku do momentu całkowitego rozładowania przejechałem może 20km... naprawdę lepiej kupić regenerowany alternator wymienić, swój zregenerować i sprzedać...

Link to comment
Share on other sites

mimo iż kolega już po problemie to ja odpowiem na podstawione pytanie "ile można przejechać"

u mnie to było jakieś 20km potem kontrolki zaświeciły się wszystkie a na koniec poszło wspomaganie i po 2min zdechła :haha:

Boże jakie te auta są ciężkie :D jak mnie Holowano czułem się jak Pudzian przy skręcaniu o hamowaniu nie wspomnę bo to jest duży wysiłek. Nie polecam można się spocić. :excl:

Wiem coś o tym...

Mi to się zdarzyło latem 400 km od domu, ok. 35 *C w cieniu, zapchana "gierkówka", załadowany samochód z rodzinką, aż tu nagle zaczynają się wyłączać klima, wentylatory, wspomaganie itd, zaświeciły się kontrolki na czerwono na zegarach, kluczyk itd. Powyłączałem wszelkie odbiorniki elektryczne; bez świateł, zegarów, wspomagania itp. nie zawsze z górki, przejechałem kilkanaście km. Sprawdzałem tylko w trybie serwisowym temperaturę płynu chłodzącego... w stresie i niewiedzy (wówczas) nie wiedziałem, że można też było kontrolować napięcie ładowania. Trzeba było wymienić alternator. Cieszyłem się tylko, że stało się to w Polsce, a nie np. w Chorwacji lub gdzieś za granicą :dash:

Link to comment
Share on other sites

też miałem ten problem, na szczęście tylko co ruszyłem w drogę do domu i mogłem zawrócić, razem wyszło około 15km, auto do warsztatu a pożyczonym do domu.

co ciekawe... nie wiedziałem co się dzieje.... heheh teraz z perspektywy czasu jest to śmieszne (wtedy szczęka mi spadła pod fotel kierowcy)ale ciekawie objawia się brak ładowania..., wszystkie możliwe kontrolki sygnalizują odłączanie poszczególnych obwodów... ale kontrolka ładowania nie zapaliła się do końca.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...
UP