Jump to content

Welcome to Vectra Klub Polska

Guest Image

Welcome to Vectra Klub Polska , like most online communities you must register to view or post in our community, but don't worry this is a simple free process that requires minimal information for you to signup. Be apart of Vectra Klub Polska by signing in or creating an account.

  • Start new topics and reply to others
  • Subscribe to topics and forums to get email updates
  • Get your own profile page and make new friends
  • Send personal messages to other members.

Obroty spadają do 500 + kilka innych objawów


Guest sek
 Share

Recommended Posts

Witam, problem mam od momentu zakupu, staram się to ignorować, bo nie jest aż tak uciążliwe. Jednak coraz bardziej zaczynam się martwić przyczyną (nie mam pewności, co powoduje takie zachowanie silnika).

Objawy:

Silnik nigdy sam nie zgasł mimo poniższych objawów. Obroty spadają do 400-500/min na luzie kiedy silnik jest jeszcze zimny i wskazówka temp. leży, po chwili podskakują do 900-1000 ale wskazówka wychyla się tylko i znów opada z coraz mniejszym wychyleniem góra-dół (3-4 wychylenia, czasem po prostu skaczą 500-1000-500...), aż zatrzyma się we właściwej pozycji- około 850-950/min, Objawy powtarzają się np kiedy dojeżdżam do skrzyżowania i wbijam na luz; czasem po przygazowaniu czuć spaliny w środku. Zaraz po odpaleniu silnik "cyka" głośniej przez około minutę, przy mocniejszym ruszaniu (2000-2500 obr/min, razem z wciskaniem gazu) słychać coś jakby wylatujące, pulsujące pod ciśnieniem powietrze (nie zgrzyt czy pisk) tylko taki świst o wyższym tonie ("prrrrrrr") i dobiega z okolic silnika (czy to możliwe, że ten dźwięk wydobywa się z wężyka egr?). Po nagrzaniu objawy całkowicie ustępują. Jednak mam wrażenie, że trochę szarpie autem w chwili wciśnięcia gazu po zmianie biegu (dodaję płynnie). Po nagrzaniu jest raczej lepiej.

Jak się mają podzespoły:

Dolot szczelny, filtr powietrza czysty. Nie miałem przez około 2 tygodnie wężyka odmy, otwór na dolocie zatkałem śrubą, w tej chwili wężyk jest na swoim miejscu- liczyłem na poprawę, jednak nie wpłynęło to na powyżej opisaną pracę silnika. Może to autosugestia ale chyba mniej i rzadziej czuć spaliny wewnątrz auta. Silnik krokowy wyczyściłem około 3 tygodnie temu, bez zdejmowania dekla- nie zauważyłem poprawy. Filtr powietrza w podszybiu trochę zasyfiony. Silnik ma sporo mocy, po rozgrzaniu pracuje idealnie. Żadnych błędów nie wyświetla.

Rano wykręcę silnik krokowy i jeszcze raz wyczyszczę go acetonem, mam obawy co do odkręcania dekla, gdyż czytałem na forum, że po złożeniu było jeszcze gorzej albo w ogóle silnik nie chciał palić. Wyczyszczę też przepustnicę i egr. Przeszło mi przez myśl, że to pęknięty kolektor wydechowy, ale nie mam w tej chwili tej nasadki do odkręcenia osłony (nasadki na śrubę z łebkiem torxa), a po ciemku z latarką nie zauważyłem ulatujących spalin z okolic silnika.

Opisałem pozostałe podzespoły i okoliczności, żeby sprecyzować i mam nadzieję jak najbardziej ułatwić Wam znalezienie przyczyny. Macie jakieś sugestie, czym to jest spowodowane?

Up//

Dzisiaj przyjrzałem się jeszcze raz dokładnie i zaraz po odpaleniu obroty stoją równo na ok 800, ale po przejechaniu dosłownie 20 metrów (ode mnie spod domu do skrzyżowania) i wciśnięciu sprzęgła zaczyna się to co opisałem wyżej. Obroty w górę i w dół, przejechałem 150m i światła, puściłem gaz, wcisnąłem sprzęgło i znów skaczą od 1000 do 500, dopiero po jakichś 5-7 wahnięciach stanęły na 800-900.

Edited by sek
Link to comment
Share on other sites

Nie sprawdzałem błędów na kompie, na wyświetlaczu nie pokazuje żadnych. Shymon masz na myśli czujnik w bloku dający sygnał do kompa? Czy da się go zamienić z czujnikiem podającym temperaturę na wskaźnik? Spalanie mam dobre, parę dni temu w trasie wynosiło 7,96l/100km (trasa około 600km, 90% po autostradzie, przy średniej prędkości 110km/h).

Link to comment
Share on other sites

Nie sprawdzałem błędów na kompie, na wyświetlaczu nie pokazuje żadnych. Shymon masz na myśli czujnik w bloku dający sygnał do kompa? Czy da się go zamienić z czujnikiem podającym temperaturę na wskaźnik? Spalanie mam dobre, parę dni temu w trasie wynosiło 7,96l/100km (trasa około 600km, 90% po autostradzie, przy średniej prędkości 110km/h).

Tak ten czujnik co daje sygnał na kompa, może spróbuj go podmienić, obok niego jest przykręcony czujnik temp do wskaźników.

Link to comment
Share on other sites

Nie żebym wątpił w Twoją opinię ;) ale czy ktoś ma inne zdanie na temat mojego problemu?

Czy ten wężyk (1) nie powinien być podpięty do tego (2) co wg mnie jest chyba zaworem odpowietrzającym bak? To "coś" ma po lewej dwa króćce na wężyki, jeden jest założony (ten bliżej wtyczki) a ten luźny ze zdjęcia "dynda" sobie obok...

post-48319-1282312858,1939_thumb.jpg

Założyłem zworkę na złącze diagnostyczne-> check błysnął raz i nie pokazał żadnych błędów.

Mam nadzieję, że rozwiązałem problem. Wykręciłem krokowca i z trudem rozkręciłem go na części (zmasakrowałem wcięcie na śrubokręt, ale udało mi się wykręcić tą pokrywkę). Poprzednio czyściłem acetonem, ale bez rozkręcania i RADZĘ KAŻDEMU czyścić silnik krokowy rozkręcając go na części. "Przepłukiwanie" nic nie daje, rozpuszcza jedynie powierzchowne zabrudzenia. Mój był tak zasyfiony, że na początku nie dało się wyjąć trzpienia- średnica otworu przy sprężynie była zmniejszona przez ten syf. Wyczyściłem patyczkami i acetonem, wyszorowałem szczoteczką i poskładałem. Mosiężny dekiel dokręciłem tak, żeby szczelnie zatykał otwór (sprawdzałem dmuchając i dokręcałem co chwile). Nie pojawiły się żadne problemy z obrotami, które opisało kilka osób na forum, po skręceniu krokowca do kupy. Zobaczę jak będzie jutro, ale dziś na zimnym silniku obroty stały w miejscu na jałowym (około 800obr/min). Przestało szarpać silnikiem przy zmianie biegów, pracuje bardzo płynnie i równo. Jeśli jednak się pogorszy (mam nadzieję, że nie), to będę szukać dalej przyczyny falujących obrotów. Mimo wszystko następnym krokiem będzie wyczyszczenie przepustnicy (dzisiaj nie miałem jak bo ciągle padało).

@update

Jednak jest jeszcze mały problem- odpaliłem następnego dnia zimny silnik, przejechałem kilkaset metrów, przy każdej zmianie biegu specjalnie trzymałem sprzęgło dłużej niż zwykle (żeby przytrzymać go chwilkę na jałowym, zanim znów wcisnąłem gaz) i silnik nagle zgasł (kiedy trzymałem wciśnięte sprzęgło), obroty spadły do 500 i praktycznie od razu do 0. Nie zaświecił się check, żadnych dodatkowych objawów. Odpaliłem ponownie i już było ok przez cały czas. Kolejnego dnia to samo, dokładnie tak jak opisałem- zapaliłem, przejechałem kawałek, zgasł, zapaliłem drugi raz i dalej było wporządku. I to jest właśnie dziwne, bo poza tymi pojedynczymi gaśnięciami, obroty trzymają się na jałowym równo na ~780. Krokowiec po wyczyszczeniu aż się świecił w środku.

Edited by sek
Link to comment
Share on other sites

Założyłem ten wężyk na swoje miejsce, w efekcie przy odpalaniu musiałem dużo dłużej kręcić, żeby zapalił, więc go zdjąłem i wisi tak jak wcześniej... Problem z obrotami mam dalej (było dobrze przez prawie dwa dni), no i gaśnie (jak opisałem w poprzednim poście). Komputer nie wywala błędów. Nie mam już pomysłów :/

Link to comment
Share on other sites

Miałem podobny problem, dokładnie przy dojeżdżaniu do świateł i np zatrzymaniu obroty falowały dokładnie w takim samym zakresie jak u ciebie, klika wahnięć i się stabilizował. Na włączonej klimie było jeszcze gorzej bo aż telepało całym samochodem i również potrafił zgasnąć. Problem ustąpił po wymianie świec i kabli WN.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...
UP