Skocz do zawartości

Witamy na Vectra Klub Polska

Guest Image

Witamy na Vectra Klub Polska, podobnie jak na większości społeczności internetowych, musisz się zarejestrować aby uczestniczyć w naszym wspólnym życiu ale nie martw się jest to bardzo prosty proces, który wymaga minimum informacji, aby zostać zarejestrowanym.

Zakładając konto na Vectra Klub Polska, możesz uzyskać następujące przywileje:

  • Zakładać nowe tematy i pisać odpowiedzi w innych
  • Subskrybować tematy i fora, aby uzyskać powiadomienia
  • Uzyskać własną stronę profilu i poznawać nowych przyjaciół
  • Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.

Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Jarsoon2500

0335 0403

Polecane posty

Gość Jarsoon2500

Witam serdecznie! To jeszcze tylko ja z tym tematem nieolejowym:-/ Zczytałem kody i wyszło (335) oraz (403). Co pobieżnie daje "Nieprawidłowy sygnał z czujnika obrotów wału korbowego" i "Za wysokie lub za niskie napięcie na zaworze ERG"... Żeby się nie okazało, że nie potrzebnie przepłukałem wczoraj benzyną ekstrakcyjną przepływkę, bo oczywiście nic to nie dało:( Silnik nadal jest trochę słabszy, chodzi tak jakoś dziwnie, jak traktor, jakby na pierwszy rzut ucha nie palił na jeden garczek, zaraz po odpuszczeniu po zatrzymaniu się np. na światłach spada na chwilkę na ok 450-500rpm. Ma wyższe o jakieś (20-40%) spalanie i przy wyższej temperaturze powietrza, nawet za miastem, sam silnik jakby trochę mocniej się grzeje (mimo,że temperatura wg wskaznika utrzymuje się w normie) Dodatkowo mam już nie (pękniętą ani dziurawą) ale całkowicie urwaną rórkę od kolektora wydechowego do zaworu ERG. Tak już miałem od początku, autko latało jak brzytwa i silnik lekko furczał przy kolektorze, ale teraz jest to już trochę mocniejsze i zdarza się że wewnątrz czasami da się nawet odczuć zapach spalin. Mechanik po ostatniej wymianie świec i kabli WN osadził ją na swoje miejsce, ale i tak jestem już na zaawansowanym etapie poszukiwania tej części. Mój zaprzyjazniony mechanik nastraszył mnie włśnie, że powodem takiej pracy silnika, może też być obluzowanie koła pasowego na rozrządzie czy cuś w tym stylu... Mam nadzieję, że nie:( Kompletny rozrząd pompę zimeringi na wałókach itp. robiłem jakieś 4-5 mieś temu i od tamtej pory wiele kilometrów nie zrobiłem. A robótkę tą wykonałem w krakowskim Gremarze. Jeśli ktoś miał już takie podobne i równie przykre doświadczenie z silnikiem, zwłaszcza w X25XE to bardzo poproszę o jakieś cenne porady i pomoc. Z góry dziękuję- Jarek z Krakowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jarsoon2500

Jeśli ktos zainteresowany to przeczyta, to mam juz rozwiązanie. Padła cewka zapłonowa, plus rórka recyrkulacji spalin, plus czysczenie ERG. Autko znowu śmiga jak z fabryki :-) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Siema,

mam ten sam silnik co ty i te same objawy, albo podobne objawy: na zimnym jedzie całkiem nieźle, jakby bezbłędnie, natomiast gdy temperatura wzrasta, auto - i na benzynie i na gazie - muli, jakby przerywało, albo mozna to jeszcze prównac do objawu w autach gaźnikowych jak się zalewały, tez powstaje wrażenie, że nie idzie na jednym garze. Dziś jadę na diagnostykę, ponieważ sam nie znalazłem usterki- żadnych błędów, wyglada, że szczelnie. Opiszę, co było.

Pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jarsoon2500

Widzisz, szym_on1. Zawsze jest tak, że dopuki konkretnie nie zdiagnozujesz, może to być bzdura, kumulacja kilka rzeczy, albo wszystko! Chciałem obejść koszty, błędy czytałem u kolegi i prognoz co do awarii było z 1001. (Że może przepływka, że jakiś przyciśnięty wąż podciśnieniowy, że ERG, że coś z kołem pasowym, że przeskoczony rozrząd, że czujnik położenia wału i wiele innych innych akcji... D tego jeszcze od jakiegoś czasu wcześniej (nawet jak jeszcze dobrze chodził) na zimnym coś klikotało w silniku podczas obciążenia z dolnych obrotów. Byłem już tak zdesperowany, że szukałem całych silników, głowic itp. Wymiana rurki do ERG, czyszczenie samego ERG, oraz tej nieszczęsnej cewki, dało taki efekt, że jak wyjechałem na przejażdżkę po naprawie to zwariowałem ze szczęścia! Tak aksamitnie, kulturalnie i dynamicznie silniczek mi jeszcze nigdy nie śmigałł!!!! :-) Jak większość innych rzeczy, zrobiłem to w krakowskim Gremarze. Chłopaki mają doświadczenie znaja sie na rzeczy i wcale nie jest tak drogo! Polecam. Przynajmniej nie robią łachy i nie marudza z robotą, tak jak inni tu w Krakowie polecani.... Czasami trzeba tylko max do kilku dni poczekać u nich na termin. Pozdrawiam i dobrego śmiganka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×