Jump to content

Welcome to Vectra Klub Polska

Guest Image

Welcome to Vectra Klub Polska , like most online communities you must register to view or post in our community, but don't worry this is a simple free process that requires minimal information for you to signup. Be apart of Vectra Klub Polska by signing in or creating an account.

  • Start new topics and reply to others
  • Subscribe to topics and forums to get email updates
  • Get your own profile page and make new friends
  • Send personal messages to other members.

[fotoporada] czyszczenie krokowca V6


skysailor
 Share

Recommended Posts

Wiele już tematów wokół czyszczenia krokowca było, ale o V6 nic nie znalazłem, więc wziąłem sprawy w swoje ręce - znalazłem gościa, rozebrałem, wyczyściłem, złożyłem...przy okazji zdjęcia zrobiłem. Jeżeli ktoś już ten temat rozłożył na forum wcześniej, to przepraszam, nie znalazłem - w takim wypadku skasować i nie bić;-)

Na początek zaskoczenie - czyszczenie "krokowca" w V6 jest chyba jedyną rzeczą, którą robi się tak samo łatwo, o ile nie łatwiej, niż w silnikach R4 - SERIO!

1. Po co to wszystko?

Zaobserwowane przeze mnie objawy zacinania się krokowca:

- nieustanne ssanie - obroty jałowe ciągle utrzymują się na poziomie 1100-1300 obr/min, bez względu na temperaturę otoczenia i samego silnika (przy okazji nieco zwiększone spalanie - szczególnie w mieście(korki))

- brak ssania - bez względu na temperatury otoczenia czy silnika, obroty jałowe ok 700obr/min

- brak obrotów jałowych - puszczam gaz, na luzie - gaśnie silnik. Odpalam auto - silnik załapuje, i gaśnie.

Do pewnego czasu pomagało prze-gazowanie - rozbujać na sekundę silnik do odcięcia i mija jak ręką odjąć. Ale z czasem trzeba to robić co raz częściej. Do rozebrania regulatora skłoniło mnie to, że od kilku dni musiałem wkręcać 2-3 razy na maksymalne obroty i to po dosłownie każdym odpaleniu, co mnie irytowało.

2. Do dzieła:

Co potrzeba:

- klucz torx (zapomniałem cholerka jaki, ale chyba tx20 albo 25)

- benzyna ekstrakcyjna

- WD-40 lub jakiś inny "smaro podobny" wyrób

- wiertarka (najlepiej stołowa) i wiertło fi3

do tego jedna z opcji:

- gwintownik M4 + śrubka M4 (to opcja przetestowana przeze mnie)

lub

- śrubka M4 + nakrętka M4

lub

- nitownica i nit fi~3mm, oraz odpowiednie do niego wiertło

Zaczynamy:

1. Gdzie to ustrojstwo jest? A tutaj:

pre_1351444807__1.jpg

Czerwoną obwódką zaznaczyłem regulator biegu jałowego, potocznie zwany "krokowcem" Zielona obwódka to listwa wtryskowa od gazu - część z Was nie ma jej w ogóle, inni mają w innym miejscu, lub inną - więc nią się nie sugerujcie. Niebieskie strzałki wskazują śrubki do odkręcenia, a zielona strzałka wtyczkę do odłączenie. Aby wyjąć wtyczkę należy ścisnąć metalowe uszy po bokach, zaznaczone zielonymi strzałkami, o tu:

pre_1351444826__2.jpg

I krokowca mamy na dłoni;-)

pre_1351444843__3.jpg

Teraz trzeba go rozebrać. Zrobiony jest tak, jakby producent wolał, żeby go nikt nie rozbierał (a jakże!). Dwie części obudowy mają wystający wąski (ok. 15mm szerokości) kołnierz, przez który przebita jest metalowa tulejka, uniemożliwiająca wzajemny obrót części obudowy, a trzeba je właśnie obrócić. Poprzedni właściciel mojego samochodu nie wpadł na to, żeby coś tam rozwiercać i uszkodził mocowanie wewnątrz urządzenia. Proponuję więc zostawić tam mniej spustoszenia i rozwiercić tę tulejkę (po to właśnie wiertło fi3)

pre_1351444861__4.jpg

Po tym zabiegu wystarczy odkręcić górną część obudowy w lewo (o ok 45 stopni w lewo - połączenie wygląda mniej więcej tak jak w słoiku z marmoladą). I krokowiec już w kawałkach:

pre_1351444877__5.jpg

Jedna z części (ta dolna na zdjęciu powyżej) to magnes. Dość silny - nie przestraszcie się. W drugiej części jest uzwojenie cewki - z takich blaszek, jak w transformatorze.

Teraz czyścimy wszystko porządnie pędzelkiem, obficie zlewając wszystko benzyną. Szczególnie wnętrze obu gardzieli. Obracając magnesem widzimy jak cały mechanizm działa - przestawiamy sobie zaworek to w jedną to w drugą stronę, tak aby wszystko dobrze z każdej strony wypłukać. Uzwojenia cewki w zasadzie nie powinny wymagać czyszczenia, ale zaszkodzić jej to chyba też nie może.

pre_1351444892__6.jpg

Jak już wszystko przeschnie, to wypadałoby części obrotowe potraktować WD-40, w celu nasmarowania. Moja uwaga - magnez z zaworkiem po wyczyszczeniu wydawał się działać idealnie lekko, bez żadnych oporów, a mimo to po uruchomieniu samochodu obrotów jałowych nie było. Dopiero na tryśnięcie WD-40 usunęło problem zupełnie.

Teraz to wszystko trzeba złożyć do kupy. I to chwila dla gwintownika lub nitownicy. Ja użyłem Tej pierwszej opcji. Otwór po rozwierconej wcześniej tulejce nagwintowałem. Materiał jest dość miękki, więc nie należy przechodzić przez wszystkie trzy etapy gwintowania. Wystarczą pierwsze dwa - reszty dzieła dokończy sama śrubka. W przeciwnym razie może się okazać, że śrubka będzie miała luz na gwincie. Inna opcja to włożenie śrubki i nakrętki - może lepsza, bo nie każdy ma gwintownik. Jeszcze inna opcja, chyba równie dobra, to zwykły nit wyciągany.

pre_1351444908__7.jpg

Po przykręceniu śrubki robota praktycznie skończona. Ja jeszcze musiałem dorobić sobie uszczelkę pod ten regulator, bo po poprzednim właścicielu odziedziczyłem tylko pół uszczelki. Wyciąłem ją sobie z tekturki (takiej jak okładka zeszytu). Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale póki co działa.

pre_1351444925__8.jpg

Montujemy gościa na miejscu, przykręcamy dwie śrubki, podłączamy przewód i sprawdzamy czy już jest jak należy, czy może czynność należy powtórzyć. Pamiętajcie tylko, że kolektor jest aluminiowy i łatwo, szczególnie gdy jest ciepły, zerwać w nim gwint, więc z czuciem to dokręcanie śrubek, z czuciem.

W moim wypadku, po przeprowadzeniu powyższej procedury (dwukrotnym, bo za pierwszym razem ograniczyłem się do czyszczenia i nie pomyślałem o smarowaniu) wszelkie problemy z biegiem jałowym ustały. Silnik normalnie odpala za każdym razem, ma ssanie, które szybko się wyłącza i dalej obroty jałowe są na poziomie 600-700.

Mam nadzieję, że komuś się ta moja praca przyda.

Pozdrawiam

Maciek K.

P.S.

To moja pierwsza tego typu porada, więc wszelkie krytyczne, acz kulturalne uwagi mile widziane. Nie gniewajcie się, że niektóre rzeczy opisuję zbyt łopatologicznie, po prostu z doświadczenia (własnego) wiem, że to co dla jednych jest oczywiste, dla innych nie musi - po co ktoś ma się mocować z taką dajmy na to wtyczką i bać się że ją urwie, skoro ja to już przerabiałem i wiem jak ją zdjąć.

Edited by JarekS
Link to comment
Share on other sites

Ojoj, a ja bałem się to ustrojstwo rozbierać, bo myślałem że GM postawił na jednorazówkę ;). Proponuję podkleić... porada 1 klasa.

Pytanie do kolegi: czy u siebie także zauważyłeś spękanie obudowy cewki?

"Także" bo ja mam 2 sztuki i obie wykazują taki problem po zalaniu preparatem do czyszczenia gaźników.

Link to comment
Share on other sites

Pękniętej obudowy nie stwierdziłem. Miałem za to odłamany jeden ząbek tego zamknięcia, ale to już zawdzięczam poprzedniemu właścicielowi. generalnie co raz bardziej dokucza mi to, że na każdym kroku znajduję jakieś kwiatki po poprzedniku: połamane i przyklejone kropelką do tapicerki lampki w drzwiach (nie wiedział, że wystarczy je wyjąć, żeby wymienić żarówki, więc odłamywał szkiełko...), głośniki podłączone na okrętkę (bo mu się fabryczne 10 nie podobało, słaby łomot miało, więc wypierniczył i wstawił swoje, które przed sprzedażą zabrał - zostały fabryczne, podłączone na okrętkę, w dodatku tylko 6), brakująca połowa śrubek w kabinie -wszystko lata i trzeszczy. to moje pierwsze auto, ale jak będę kupował drugie, to już będę wiedział na co zwracać uwagę...

Przy okazji i poniekąd a'propos cewki, tyle że zapłonowej. Niedawno czytałem tu na forum wątek o jej wymianie, w którym ktoś stwierdził, że często w V6 padają. Ktoś inny to zanegował, bo "na forum nikt się nie żali, że ma zepsutą". Więc żalę się - w zeszłym tygodniu wymieniłem - nie palił 5-ty cylinder.

I jeszcze raz przy okazji - uważajcie na dupków ze szrotów. Jeden taki chciał ode mnie 450zł za cewkę, podczas gdy nowa, Boscha, w Focie kosztowała 360 (ja wziąłem zamiennik za 230). gdybym nie sprawdził wcześniej cen w sklepie to pewnie dałbym się fiucińskiemu naciągnąć. Heh;-) jak go zapytałem czy to nowa za taką cenę, to mnie wyśmiał i powiedział że nowa to drugie tyle;-)

Generalnie w tym miesiącu miałem ciężko z autem:

- przecięta (nienaprawialnie) opona (kupiona na wiosnę...) -200 zł

- pęknięty wąż chłodnicy - 10 zł (używka, od jakiejś beemki, ale pasowała

- wyjące łożyska - 2x120zł

- łomoczący przegub - 204zł

- niepalący cylinder - 6 świec + cewka = 284zł

- odrapane drzwi i próg (twórczość własna) - na razie nienaprawione, ale auto w zimie miało generalkę blacharską za ponad dwa tysie;-(

- mandat za parkowanie (pod domem - strefa płatna) - 50zł

- zdjęcie z trójnogu (150m od domu - serio!) ? mogłem mieć z 70km/h... a właśnie skasowały się ostatnie punkty;-(

i to wszystko w niecałe 2 tygodnie. A żeby było śmieszniej, 2 miechy temu założyłem gaz (3600zł) i zaczynałem już sam się śmiać, że faktycznie, jak się założy gaz, to auto szybciej się psuje.

Niestety nie wpadłem na to, żeby przy wszystkich naprawach robić zdjęcia (mówiąc delikatnie byłem nie w humorze...), ale gdyby ktoś potrzebował porady w sprawie wymiany przegubów zewnętrznych, łożyska koła przedniego, węża chłodnicy, cewki zapłonowej, to służę radą - mam to na świeżo, wszystko robione własnymi rękami.

Pozdrawiam

Maciek K.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...
UP