Jump to content

Welcome to Vectra Klub Polska

Guest Image

Welcome to Vectra Klub Polska , like most online communities you must register to view or post in our community, but don't worry this is a simple free process that requires minimal information for you to signup. Be apart of Vectra Klub Polska by signing in or creating an account.

  • Start new topics and reply to others
  • Subscribe to topics and forums to get email updates
  • Get your own profile page and make new friends
  • Send personal messages to other members.

Teodoziusz

kontrolka ładowania akumulatora

Recommended Posts

Sorry jeżeli się powtarzam ale nie udało mi się znaleźć podobnego tematu.

W dniu dzisiejszym po przejechaniu około kilometra na desce rozdzielczej zapaliła się kontrolka ładowania akumulatora. Świeciła się ona jednostajnie bez jakiegokolwiek mrugania i nie reagowała na tzw. przegazowania. Po zatrzymaniu samochodu i zgaszeniu silnika i ponownym jego uruchomieniu sytuacja się powtarza. Przez pierwszy kilometr drogi wszystko jest o'k. Póżniej się zapala kontrolka i pozostaje tak do wyłączenia silnika. Kilkakrotnie zatrzymywałem samochód i cały czas jest tak jak opisałem. Co może być przyczyną? Czy to mogą być szczotki alternatora? Jeżeli tak to jakie koszty naprawy u elektromechanika. Z drugiej strony wydaje mi się to dziwne gdyż podczas zużywania się szczotek to kontrolka powinna mrugać przy zmianie obrotów silnika Mogę jednak się mylić. Nie jestem mechanikiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Było już wiele razy, jakie masz napięcie na akumulatorze zobacz czy Ci się gdzieś kabel nie przetarł idący od aku do alternatora.

Raczej padł regulator napięcia a nie szczotki. wymiana ok 200-200 pln w warsztacie. Samemu połowę taniej

Share this post


Link to post
Share on other sites

nigdzie jeszcze z samochodem nie byłem aby zmierzyć napięcie na akumulatorze. Regulator napięcia to chyba mniejsze zło. Są tu może na forum jakieś wskazówki dotyczące wymiany. Jeżeli tak to prosiłbym o link.

Chcąc sprawdzić czy z kablami wszystko w porządku odpaliłem samochód i dokonałem wizualnego przeglądu. Nie widać aby przewody mogły być problemem. Lampki zgasły lecz po dwóch minutach zapaliła się lampka z akumulatorem. Zgasiłem silnik i po chwili ponownie odpaliłem. Ku mojemu zdziwieniu połowa lampek kontrolnych nie zgasła. Teraz to już całkiem zgłupiałem.

Edited by Teodoziusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

nawet nie wiemy jaki masz silnik (dopisz do profilu)

tematów o tym jest od....

i inne

Im szybciej sprawdzisz tym mniej się narażasz na większe wydatki.Oby nie było za późno... Zalecałbym nawet zaciągnięcie auta na holu do elektryka (nie odpalanie)

Edited by zubek73

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serdeczne dzięki za linki. Ciężko było na tematy te trafić. Przestudiowałem wszystkie posty i czuję się nieco oświecony. Wiem na czym stoję. Umówiłem się na jutro z elektrykiem. Niestety będę musiał dojechać około 3 km. Mam nadzieję, że auto nie padnie całkiem w trakcie jazdy.

Samochód mam już naprawiony. Oddałem go do prywatnego warsztatu auto-elektro. Wcześniej rozmawiałem telefonicznie z pracownikami serwisu Opel-Mucha w Mikołowie koło Katowic. Zaśpiewali mi za usługę około 600-700zł. Postanowiłem więc odstawić samochód do małego prywatnego warsztatu. Oczywiście ledwo zajechałem na miejsce. Padło wspomaganie kierownicy a na desce rozdzielczej dyskoteka. Dokładnie takie same objawy jak opisywali inni użytkownicy forum. Pojazd odebrałem na drugi dzień. Uszkodzeniu uległa płyta prostownicza alternatora jak wyraził się fachowiec. Prawdopodobnie mostek diodowy to to samo. Wystawił mi rachunek na kwotę 443zł z wyszczególnieniem: - wybudowa i zabudowa alternatora 120zł

- naprawa alternatora 100zł

- płyta prostownicza 128zł

- test komputerowy,wykasowanie błędów 70zł

- naładowanie akumulatora 25zł

Co sądzicie o kosztach naprawy. Z tymi dwiema ostatnimi pozycjami to mnie naprawdę rozśmieszył. To powinno być liczone w kosztach usługi. Może się mylę ale według mnie to jest naciąganie klienta. Miałem zamiar zamontować w tym warsztacie autoalarm ale chyba będę musiał poszukać innego warsztatu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem podobną sytuację, na wypadzie do Szklarskiej Poręby. Pierw kontrolka aku i po kolei padało - klimatronik, wspomaganie a potem dyskoteka na desce. Telefon na Auto-Pomoc, laweta do serwisu Opla w Jeleniej Górze. Wszystko działo się w niedzielę późnym wieczorem, w poniedziałek dzwonię do serwisu o 8.15, autko już jest na badaniu - diagnoza alternator.

Kierownik serwisu oddzwania - koszt około 700 - 800 zł, ale co robić do domu 350 km więc jakoś wrócić trzeba, więc robimy.

Odbieram autko po południu i jakie moje zdziwienie jak zobaczyłem fakturkę - 430 zł brutto. Podobno cenę około 800 liczyli razem z akumulatorem, który wg nich kwalifikował się do wymiany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledzy wczoraj wracałem do domu wieczorem z pracy i na osiedlu pod domem zapalila mi się czerwona lampka akumulatora czyli brak ladowania dzis rano odpalam auto lampka pali się i nie gaśnie pojezdzilem po mieście siadło mi ogrzewanie podgrzewanie tylnej szyby i zaczelo powoli padać ako jak kilka razy gasilem i odpalalem zdecydowanie obstawiacie alternator gdzie w Katowichach kupie za dobre pieniądze nowy alternator lub czy mam coś sprawidzic jeszcze przed kupnem pozdrawiam i czekam na odp.

Share this post


Link to post
Share on other sites

może sprawdź czy to nie akumulator i nie jeździj tak bo jeśli to nawet alternator to załatwisz aku i wydatek bedzie większy

alternatora nie kupuj tylko daj do regeneracji - zakładów poszukaj na forum oddziału śląskiego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wstawiony alternator i auto działa pozdrawaim

Please login or register to see this image.

/emoticons/default_smile.png" alt=":)" srcset="https://forum.vectraklub.pl/uploads/emoticons/smile@2x.png 2x" width="20" height="20">

Share this post


Link to post
Share on other sites

witam

padl mi altek - wymieniłem regulator i mostek diodowy

po odpaleni pokazuje mi napiecie 12,6 po dodaniu wyrzszych obrotów napiecie wskakuje na 13,8-14,2 i tak juz zostaje

ale po 2-4 min pracy silnika zapala sie kontrolka ładowania (ładowanie dalej pokazuje wartosci 13,8-14,2V)

mechanik twierdzi ze musza sie ułozyc szczotki i po paru klockach wszystko powinno byc ok

pokonałem juz 140km i dalej jest tak samo

ktos ma jakis pomysł o co chodzi ? błąd do wykasowania ?

silnik Z19TDH altek denze 100A

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, ostatnio pojawia się problem z zapalającą się kontrolką akumulatora. Tydzień temu przy -1 stopnia po wyjechaniu z garażu i ujechaniu około 1 km zapaliła się lampka akumulatora. Zatrzymałem się, uruchomiłem auto ponownie i problem znikł. Dziś po przejechaniu 30 km zatrzymałem się na poboczu bo miałem kilka telefonów do wykonania. Nie wyłączałem auta. Na biegu jałowym nagle lampka oświetlenia kabiny zaczęła przygasać a auto zaczęło lekko się dusić i wydawało dziwny dźwięk (harczenie/tyrkanie itp) i pojawiła się lampka ładowania akumulatora. Uruchomiłem auto ponownie i bez problemu dojechałem 5 km do garażu. Pod garażem znowu lampka akumulatora się zaświeciła i znowu z dziwnym dźwiękiem. Uruchomiłem auto i wjechałem do garażu.

Co dalej robić ? Proszę o porady.

pozdrawiam

Darek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alternator mówi pa pa

Share this post


Link to post
Share on other sites

albo sprzeglo altka, bo kolega wspomnial o harczeniu/trykaniu...warto zdiagnozowac.

Na poczatek zmierz ladowanie, nastepnie sprzeglo alternatora jak dziala....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem połowicznie rozwiązany.

Za harczenie/trykanie odpowiadało sprzęgło altka (takie kółko napędzające altek).

Natomiast przy temperaturach mniejszych niż plus 3 po przejechaniu kilkuset metrów kontrolka aku nadal się zapala.

Po zgaszeniu/uruchomieniu autka problem znika i mogę przejechać np. 500km z postojami na kawę.

Wydaje mi się że gdzieś jest jakieś spięcie. Kupując niedawno autko i sprawdzając techem wyskoczył błąd z napinaczem pasów ponieważ nie pali się kontrolka nie zapięcia pasów i nie ważne czy nie zapnie kierowca czy pasażer nic nie świeci i nie piszczy W sumie mi to pasuje że nie piszczy, lecz nie daje spokoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wszystkie VC mają kontrolkę niezapiętych pasów i brzęczyk, taki urok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolega mnie bardzo zadziwił. Myślałem że z pasami to taki standard lub też wręcz wymagane. Mój Opel był sprowadzony z Francji, może ktoś ma podobnie ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jednak, ja nie mam

Please login or register to see this image.

/emoticons/default_dry.png" alt="<_<">

Share this post


Link to post
Share on other sites

Please login or register to see this quote.

Trochę kolega mnie pocieszył

Please login or register to see this image.

/emoticons/default_smile.png" alt=":)" srcset="https://forum.vectraklub.pl/uploads/emoticons/smile@2x.png 2x" width="20" height="20"> Ale martwi mnie to dlatego że może w razie dzwona nie odpali poduszka lub napinacz nie zadziała, bo raczej to wszystko jakoś powiązane jest. No ale jeśli nie jest to usterką to sam już nie wiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

kontrolka zapięcia pasów nie ma nic wspólnego z błedami napinacza i moze jej nie być w standardzie wyposażenia (jak auto nie ma czujnika zajętosci fotela to nie ma)

od tego jest kontrolka poduszek / napinaczy - jeśli ta nie zapala sie podczas rozruchu to masz problem

poczytaj instrukcję obsługi auta

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Mam problem z kontrolką ładowania, mianowicie po odpaleniu i przejechaniu ok. 500 metrów zapala się kontrolka ładowania. Pali się przez ok. 3 minuty i następnie gaśnie. W ukrytym menu ładowanie jest w przedziale 13,3 a 14.1 w zależności od obciążenia podgrzewanie szyby, foteli i światła. Po zapaleniu kontrolki ładowania spada do 11.5. Sytuacja powtarza się nie regularnie.

Miał ktoś podobne objawy?

Z góry dziękuje za pomoc

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alternator do roboty i tyle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem: Vectra C sedan 1.8 122 KM, rocznik 2003; Po przejechaniu kolejnych 250-300 km na krótki czas zapala się kontrolka ładowania - gaśnie w czasie jazdy lub po ponownym odpaleniu silnika. Wcześniej w styczniu wymieniłem akumulator na nowy (stary dokonał żywota), w marcu padł alternator (BOSCH 120 A) - mechanik założył taki sam po regeneracji. Niestety po przejechaniu 10 km, ponownie zapaliła się kontrolka ładowania - po sprawdzeniu podawane napięcie wynosiło 15 V !!!. W ramach reklamacji ponownie wymieniono alternator i od tego czasu powtarza się problem z zapalającą się kontrolką. Co ciekawe prąd ładowania bez względu czy kontrolka się świeci czy nie waha się na poziomie 13,8-14,2 V. Czy ktoś zna przyczynę takiego dziwnego zapalanie się tej kontrolki ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Please login or register to see this quote.

regulator badzie wiany

Share this post


Link to post
Share on other sites

mam ten sam problem, ale chyba aku też do wymiany bo wydaje mi się, że oryginalny jeszcze. Wczoraj auto stało z włączonym radiem z półtora godz i już nie zapaliło. Auto mam jeden dzień, po drodze do domu zapaliła mi się kontrolka ładowania, po kilku godz się nie świeciła ale co jakiś czas dalej się zapala i gaśnie. Od czego zacząć? Podmienić aku i zobaczyć co się będzie dziać?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich serdecznie.

Mam oczywiście ten sam problem ale też tak nie do końca.

Pojawia się i znika jak syn marnotrawny.

Do choinki na tablicy, wyłączającego się wspomagania, ostatnio doszedł bajer z nieotwieraniem z pilota + gaśnięcie zaraz po odpaleniu silnika (startuje, chwilę załapie obroty i pada) + kręcenie po 30 razy żeby go odpalić (słychać tylko pyknięcie jak przy rozładowanym aku).

Próbowałem sam i byłem w warsztacie - wydruki aku (2 letni) i alternatora wg. nich w porządku. Klemy przeczyszczone (minus się grzał jak zegary wariowały), podpięte pod komputer.

Zauważyłem też że zjawisko nasila się w upalne dni kiedy komora silnika jest już nagrzana na postoju (z roboty wychodzę i od razu wieża technicsa zamiast zegarów).

Objawów z nieodbijającymi kierunkami nie mam.

Cały pech polega na tym że przez dziesięć dni jest okay a jednego konkretnego wariactwa i wqrień cała masa. Podjeżdżam gdzieś do fachmana a tu wszystko gra i pięknie jest o co panu chodzi pan tu nie stał.

Szlag mnie trafia bo najlepiej jak coś walnie i wtedy wiadomo co do zrobienia.

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi/pytania to może dojdziemy do rozwiązania

Please login or register to see this image.

/emoticons/default_smile.png" alt=":)" srcset="https://forum.vectraklub.pl/uploads/emoticons/smile@2x.png 2x" width="20" height="20">

PS> Jest ktoś z okolic Dęblina / Kozienic / Ryk itd.? W sensie do polecenia jakiegoś elektryka magika który nie wyżre ze mnie talarów w ciemno a konkretnie skasuje za konkretną robotę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...