Jump to content

W dniu dzisiejszym został odblokowany i oddany z powrotem do użytku garaż dla klubowiczów VKP

Znajdziecie go w menu pod nazwą Garaż lub pod linkiem:

https://forum.vectraklub.pl/garage/

Pozdrawiam Admin

Welcome to Vectra Klub Polska

Guest Image

Welcome to Vectra Klub Polska , like most online communities you must register to view or post in our community, but don't worry this is a simple free process that requires minimal information for you to signup. Be apart of Vectra Klub Polska by signing in or creating an account.

  • Start new topics and reply to others
  • Subscribe to topics and forums to get email updates
  • Get your own profile page and make new friends
  • Send personal messages to other members.

uomatko

Forumowicz
  • Content Count

    9
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About uomatko

  • Rank
    Nowy
  • Birthday 12/11/1984

Informacja o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    fotografia, grafika, animacja, rysunek

Dodatkowe pola

  • Województwo
    mazowieckie
  • Auto
    Vectra B 2.0 DTI kombi

Kontakt

Recent Profile Visitors

222 profile views
  1. Niestety w takim razie nie dla mnie ;( Chyba że nie da się na komórce. EDIT chyba tak właśnie jest. Otwiera się podokienko z główna strona Fotosik a w pasku adresu http://www.fotosik.pl/?noMobile Będę musiał w takim razie znaleźć jakiś komputer. Przepraszam za zamieszanie oraz kolegę KonradS za swoje gorzkie żale. Byłbym wdzięczny za usunięcie mojego kompromitujacego posta Pozdrawiam, życzę Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku. Paweł
  2. Witam i po pierwsze prosze wybaczcie ekshumację starego wątku, ale [płakanie w kącie]od twórcy tematu pomocy nie uzyskałem. Oprócz sugestii "na co mi to jak są Ori" nie byłem w stanie dowiedzieć się czy kolega KonradS zdjec nie wysle bo ich już nie posiada...? Z pewnością - nie mam powodu podejrzewac o cokolwiek innego.[/płakanie w kącie] Reasumując czy ktoś jest w posiadaniu zdjęć z tego tutoriala i moglby je przeslac na forum? Zakupiłem już bardzo tanio boczki tapicerki, mam dwa komplety roletek i nie chciałbym tego popsuć. I uprzedzając świątecznych dowciapniaków - nie, nie kupię sobie teraz roletek w markecie pozdrawiam Paweł
  3. męczę się i męczę, ale niestety nie jestem w stanie odkręcić tego pokrętła na górze filtra bez zdemontowania całości i użycia specjalnego klucza (domyślam się, że jakiś klucz łańcuchowy będę musiał kupić..). Bez podjechania do garażu, ot tak - pod blokiem, tego nie zrobie. Poziom płynu chłodniczego - jest OK. Praktycznie od ostatniej wymiany przy czyszczeniu dolotów oraz czyszczenia IC poziom się nie zmienił. Niestety znowu turbina uruchamia się późno, tj. dokładnie przy 2500 obr/min :< Krótko było dobrze. Znowu przy dojeżdżaniu do skrzyżowania jest muł. Mam wersję SPORT, więc chyba moja skrzynia ma jakieś specyficzne przełożenia, bo 1 jest bardzo krótka. Przy ok 20-30 km/h, taka typowa prędkość przy dojeżdżaniu do skrzyżowania czy ronda wpinanie jedynki jest dość uciążliwe, żeby nie szarpnęło musze go trochę przegazować na pół-sprzęgle, wszystko bardzo delikatnie, natomiast gdy zrobię to jak "Pan Bóg przykazał", na 2-gim biegu. po wjechaniu na rodno/skrzyżowanie i dodanie gazy auto potrafi dostać kangura, i zanim obroty ruszą od 1000 do tych 2500 obr/min gdy uruchamia się turbina mijają wieeeki :< Nie muszę chyba mówić jak bardzo wpływa to na dynamikę jazdy i spalanie w mieście. Czy turbina działa zawsze tak samo? tj. niezależnie od tego jak głęboko wciskam pedał gazu? czy samochód dostaje inną mieszankę gdy pedał wciskany jest do oporu? Na wyższych biegach, tj np z 2 na 3 turbina wydaje się działać od razu po zmianie biegu, nie ma tego charakterystycznego szarpnięcia jaki występuje na 2gim biegu gdy wskazówka osiąga te 2500 obr/min. Nie wiem już w czym problem... po wymienie pękniętej gumki z której wychodzi rurka do siłownika turbiny było dobrze. Czyli jak się domyślam pozostaje mi: 1. EGR, 2. kończąca się pompa VACU, 3. olej w przewodach (? ale czy objaw wtedy byłby tak "jednolity"? w sensie zawsze jest to 2500 obr/min, oraz jak już jest źle, to cały czas. Olej w kablach powinien chyba dawać różne rezultaty?), 4. Przepływomierz (?). Wszystko to kłopotliwe... przecież nie będę kupował wszystkiego po kolei... a brać coś na próbe ze szrotu, to też nie mam pewności w jakim to jest stanie :< Czy może wszystkie te usterki jestem w stanie eliminować robiąc dokładne pomiary miernikiem vacuu pomijając po kolei każdy z elementów, trafię w końcu na winowajcę? :< Natomiast wczoraj tankowałem - od stanu kiedy wskazówka poziomu paliwa wchodzi na czerwone pole, dolałem "pod korek". Nie usłyszałem żadnego odgłosu zasysanego/uciekającego powietrza przy odkręcaniu korka. I tu ciekawostka - auto stoi prosto - odpala super, gdy lewa strona auta jest niżej niż prawa - również OK, natomiast gdy prawa strona auta jest niżej (np lewe koła na krawężniku) odpala źle: 3 - 4 przekręcenia kluczyka. Z dodatkowych informacji, mniej istotnych, wymieniłem czujnik temp. pod zderzakiem oraz kupiłem nowy, mocny akumulator. Przy okazji pytanie - który czujnik decyduje o tym, czy mogę uruchomić klimatyzację, czy jest już za zimno (mam manualną)? oraz chciałbym wiedzieć skąd silnik wie kiedy i na jak długo uruchomić grzanie świec żarowych przed rozruchem? Pozdrawiam serdecznie, Paweł PS Przepraszam za zawiłe tłumaczenie, zwariowana pogoda, przeziębienie, zatkany nos i gorączka nie wpływa pozytywnie na umiejętne i jasne wypowiadanie się tym bardziej dla takiego amatora jak ja
  4. Dzięki Marcin za - jak zawsze - szybką odpowiedź :-) "(...) , sprawdź czy po wyjeżdzeniu zbiornika paliwa i odkreceniu korka wlewu paliwa nie zaciąga powietrza." - ok, ale słyszałem, że nie należy dopuszczać do momentu gdy wskaźnik poziomu paliwa osiąga czerwone pole (poniżej 10L?) ? Ile to jest "wyjeżdżony zbiornik"? rezerwa? gdy na komputerze pokł. zaczyna migać '50km pozostało przy obecnym spalaniu'? mniej? Przy okazji przypomniało mi się, że kiedyś (no, powiedzmy za czasów studenckich ) lałem paliwa tyle, ile zostało w portfelu po imprezie, 5 czy max 10L, większość czasu na czerwonym polu, czasem już nawet na rezerwie. Zacząłem pilnować i lać więcej paliwa jak na zakrętach zauważałem króciutkie odcięcie mocy, jakby paliwo nie dochodziło, ale to dosłownie ułamek sekundy. Korzystając z "bump'a" dziś rano, po jakichś 10 minutach normalnej jazdy, musiałem ostro ruszyć spod stacji (felerne miejsce, słabo widoczne, można "trafić" pod rozpędzone auto). Przycisnąłem go w zasadzie do oporu, szybka zmiana biegów, osiągnąłem jakieś 120km/h i nagle dolna część przedniej szyby zaparowała i aż poczułem że z obiegu poleciało cieplejsze powietrze. Myślałem, że ta para to od środka, bo jak większość mam problemy z parowaniem szyb w Viki (ze 2 lata temu wymieniałem filtr kabinowy - tak wiem, powinno wymieniać się co rok), ale okzało się, że zaparowanie było od zewnątrz. Przejechanie wycieraczkami załatwiło sprawę. Czy to jakiś niepokojący objaw? Jak tylko sprawdzę filtr paliwa dam znać co i jak. Dziękuję i pozdrawiam Paweł
  5. Tak, ale jakże uciążliwa Przez te kilka lat użytkowania samochodu próbowałem chyba wszystkiego. Usterka była na tyle niewidoczna, że dopiero po nagięciu gumy naszym oczom ukazywało się drobne pęknięcie. Przegląd kabli (jeśli nie mamy niczego czym można pomierzyć) należy wykonać naprawdę sumiennie i dokładnie. Korzystając, by nie otwierać kolejnego tematu, w swoim pierwszym poście wspomniałem o ujemnych wartościach temperatury na komputerze pokładowym (domyślam się, że jest to czujnik temp zewnętrznej znajdujący się pod przednim zderzakiem). Czy jest to tylko (tak jak w innych autach) ostrzeżenie przed możliwym oblodzeniem nawierzchni? klimatyzację mam manualną, jeśli ma to jakiekolwiek znaczenie. Czy może jednak ma więcej zastosowań, np. mieć wpływ na kiepski rozruch zimnego auta? Auto potrzebuje 2-3 przekręceń kluczykiem, tak po 1-2 sekundy. Ciepły zapala idealnie, jak w tych nowych autach z funkcją START/STOP Zauwazyłem też (ale mogę się mylić) że "bujanie" samochodem pomaga (w momencie rozruchu zwyczajnie wiercę się w środku bujając autem na boki ). Pozdrawiam!
  6. Jeszcze raz dziękuję za wszelkie podpowiedzi. Usterka okazała się błaha. Wpierw po podłączeniu pod TECH typowaliśmy "grzybek" od TURBINY (ten który ją "otwiera" pod odpaleniu silnika, okazało się, że siłownik da się poruszyć i nie otwiera się maksymalnie. Mechanik polecił podjechanie do speca od turbin. Podjechałem więc do tego, u którego regenerowałem. Przy okazji, jeśli można, gorąco polecam pana Grzegorza z AB Turbo, Wa-wa, ul. Modlińska. Bierze stare turbiny w rozliczeniu, daje gwar. na 150tys km i ewidentnie widać, że człowiek zna się na rzeczy. Zregenerowana turbina wyglądała jak nowa. Po przejechaniu 60tys km wciąż nie wydaje nawet najmniejszego pisku czy nawet świstu. Zdecydowanie nie polecam zabawe w półśrodki typu kupno używek na allegro za 100-200zł. Jest to loteria, w której w 90% wypadków nie wygrywamy nic - wręcz przeciwnie - możemy stracić. Kwota 1100-1500 zł w zależności od wymaganych części potrzebnych do regeneracji to niemałe pieniądze, ale wciąż to tylko połowa zakupu nowej. Wracając do tematu, turbinarz stwierdził, że zanim cokolwiek kupimy czy wymienimy, to jeśli turbina robiona u niego i nie była zajeżdżana oraz po jeździe dawało się jej ostygnąć na wolnych obrotach, to nie ma siły żeby padła. Pomierzył na tysiąc sposobów i okazało się, że omijając rurkę od EZ do "grzybka" turbina zaczyna osiągąc prawidłowe wartości. Rurka czysta, więc pozostaje połączenie między rurką a EZ. Okazało się, że gumka do której wpina się rurkę jest nadpęknięta i puszcza powietrze. Po wymianie wszystko gra. Turbina wreszcie odpala się przed 2tys obr/min a nie przy 2,5tys jak to było do tej pory. Reasumująć: TL;DR: Turbina działa, brak mocy, check przy puszczaniu gazu; zamykanie obiegu działa, nieprawidłowe wartości ciśnienia na TECH; wcześniejsze objawy: turbina daje moc od 2500 obr/min zamiast ~1800 obr/min. Siłownik przy turbinie daje się ruszyć po odpaleniu silnika. Usterka: nadpęknięta gumka łącząca elektrozawór turbiny z "grzybkiem" od siłownika turbiny. Dziękuję wszystkim Forumowiczom i życzę równie błahych i łatwych do zlokalizowania i naprawy usterek.
  7. Witam. Trochę marudzenia przy okazji melancholii jesiennej. Temat nawiązuje do jakże trafnego hasła reklamowego internetowej firmy wysyłkowej z częściami zamiennymi do samochodów (nie martwcie się, żadna krypto-reklama ani też nic o samym serwisie). Powiedzcie z własnego doświadczenia, czy jak faktycznie sami sobie nie naprawimy naszych Vectr to nie ma szans na pewną, rzetelną naprawę bez naciągactwa? Ja rozumiem, że dla innych nikt nie robi tak, jak zrobiłby dla siebie, ale to czego ja doświadczam to już skrajności. - Wymienianie części które nie wymagają wymiany, - wątpliwe pochodzenie części zamiennych, - kłótnie o zwrot starych, rzekomo wymienionych części + dowodu zakupu ów nowych części - robienie czegoś, o co nie prosiliśmy mechanika, - bądź odwrotnie - usilne odmowy naprawienia czegokolwiek, co jest nudne, żmudne bądź trudne do zlokalizowania/zdiagnozowania, - partactwo, robienie na drut Oczywiście nie chcę nikogo obrazić, zdaję sobie sprawę że tak jak we wszystkim, również wśród mechaników są "ludzie i ludziska", ale może mam zwyczajnego pecha? Mam starą Vectrę B (końcówka 2000r). Mieszkam w warszawie, mechaników jak przysłowiowych "psów". Oczywiście nie opłaca mi się oddawać 15 letniego auta w ręce ludzi z ASO.Byłem już u trzech mechaników, ale żaden nie wykonał wszystkiego o co prosiłem, a jeden wręcz jeszcze pogorszył sprawę. Dla przykładu: mam problem z ABSem. Mech wymienił mi wszystko (przynejmniej tak twierdzi) ale ABS jak nie działał, tak nie działa (oczywiście o kosztach jakie poniosłem z powodu błędnych diagnoz oraz np sterownika ABS który prawdopowodbie wcale nie wymagał wymiany nie wpominam).. Jedyne co pozostało do zrobienia to sprawdzenie wieszlkich wiązek. Mechanik stewierdził jednak, że on tego robił nie będzie. Je rozumiem, nudne i żmudne. Łatwiej wykręcić pompę czy sterownik i wkręcić nową, ale czy tak się traktuje klienta który zostawia u nas swoje auto i 2000 zł? Drugi przypadek - turbina. Po 150tys turbina się "skończyła". Łopatki zwyczajnie rozpadły się i poleciały gdzieś po układzie. Turbinę zregenerowałem w specjalizującym się zakładzie za 1500 zł z gwar, na 150 tys km. Pojechałem do mechanika żeby wymienił i zaznaczyłem, że poprzednia się rozpadła więc nie ma siły gdzieś te opiłki/odłamki w układzie są. Wymienił, zgarnął kasę. Pojeździłem tydzień. Zagwizdało, gruchnęło - koniec turbiny. Musiałem kupić nową za 3500 tys zł bo tamta już "nie miała marginesów do regeneracji". Wkurzony zabrałem się za wymianę sam. Zajęło mi to ponad tydzień (z wykształcenia jestem grafikiem...). Musiałem rozbrać pół przodu samochodu, ale zrobiłem wszystko jak należy, łącznie ze zmianą płynów w układzie Inter Coolera, czyszczeniem kolektora z sadzy (całonocne moczenie w wiórach z drawna zrobiło cuda). Kawałki metalu jakie wydobyłem z tych wszystkich rur i chłodnicy IC były wielkości od 2mm do 1cm !!! Nie dziwota, że zregenerowana turbina padła. Kolejna kwestia - znowu szaleje turbina (naprawa w toku - jest nawet tu na forum mój post, będę informował na bieząco). Pojechałem do mechanika, poprosiłem o TECH i pomiary Vacuu. Jedyne co zrobił to zdjął rurę od turbo i przyłożył rękę twierdząc, że słabo dmucha i mam jechać do "turbiniarza". No ludzie... przecież głupie podpięcie TECHa to 50 zł. Port jest super elegancko i wygodnie w kabinie obok lewarka... też się nie chce? Potam czy to może być wina EGR po wsio zaplute olejem (tam jest taka dziurka z przodu EGR, olej dmucha wprost na jedną z gumowych, grubych rur). "Nieee EGR nie ma z tym nic wspólnego". Może EGR nie ma znaczenia w benzyniakach, gdzie ponoć można go nawet zaślepić. I to wiem ja, grafik komputerowy... Ręce bolą od opadania,. Drugi mechanik robił mi tarcze tył + coś tam z zawieszeniem. Tak mi zrobił zbieżność że auto wogóle nie chce samo jechać prosto. Oczywiście 100 zł za geometrię wziął -,-' Trochę z innej beczki, ale kwestia nieszczęsnych xenonów których jestem nieszczęśliwym posiadaczem. W ASO za wymianę krzyczą 900 zł bo oczywiście trzeba wymontować reflektory, a żeby wymontować reflektory, trzeba zdemontować przedni zderzak...a żeby zdemontować przedni zderzak, trzeba zdjąć nadkola do których oczywiście nie ma dostępu dopóki nie zdejmiemy kół. Jak nie zrobisz sobie sam, to "zapomnij o paryżu". Wszystko jak po gruzie. Czy ktoś z Warszawy, najlepiej prawy brzeg wisły, jest w stanie polecić mi kogoś kto faktycznie wie co robi i stara się choćby w 40%? Kogoś kto nie wymienia przy każdej możliwej okazji masy niepotrzebnych rzeczy(często gęsto z używanych, na używane, które mu zostały z innej naprawy) i zwróci auto w umówionym terminie, nie 2 dni po?. Tym bardziej, że jako osoba przewlekle chora i niepełnosprawna ruchowo, nie jestem w stanie już sobie tego sam naprawić a samochód jest mi niezbędny do poruszania się. Zaznaczam, że nie chcę wymieniać tutaj z adresu lub nazwy warsztatów na których się "przejechałem" - nie o to mi przecież chodzi. Powiem tylko, że jeden z nich reklamowany jest jako "spec od Vectr" na jednym z Vectrowych forów. Wybaczcie moje gorzkie żale, ale ten żal zaczyna mi już 4 litery ściaskać. Pozdrawiam Forumowiczów
  8. Ok, dziś jadę podłączyć pod komputer. Przy okazji - czy spadek mocy podczas pracującej klimatyzacji to norma? nie jest to jakaś ogromna różnica, ale odkąd auto kupiłem czyli jakies 6 lat temu, występuje ten problem. Różnica jest zauważalna. Oraz czy uszkodzony EGR ma wpływ na działanie turbiny? (ogólnie, czy uszkodzony EGR może powodować spadek mocy). Bo mój mechanik mówi, że EGR nie ma znaczenia i twierdzi że wymiana jest bez sensu. Może czas na zmianę mechanika? Propozycje?
  9. Witam. Po przejściach z turbinami w końcu sam się za wszystko wziąłem. Zdemontowałem pół przodu, wypłukałem cały układ łącznie z IC i rurami od niego (w całym układzie walały się odłamki łopatek turbiny). Turbina regenerowana u dobrego fachowca ok. 3 lata temu (przejechane na niej mam 70tys km, jeżdzę bardzo mało). Niestety nie udało mi się odkryć przyczyny dlaczego turbina cały czas uruchamia się dopiero od 2,5tys obr/min. Jednakże nie przeszkadzało mi to, moc wystarczająca, przy zmianie na II - bieg potrafi zapiszczeć oponami, na wyższych biegach wszystko OK - równo, bez "odcięć" etc. Objawy: - problem z rozruchem gdy zimny, zaskakuje przy trzecim przekręceniu kluczyka po czym z rury wydechowej dość sporo siwego dymu (poza tym, nie dymi). Ten objaw to już od dawna, ponad 2 lata jak problem z rozuchem (fakt, aku mam do wymiany) - od kilku dni ew. spadek mocy, turbina działa, kręci, czasem nawet czuć gdy się załącza przy 2,5tys obr, ale w większości wypadków muł (nie taki jak przy całkowitym braku turbiny, ale jednak muł). Czasem na chwilkę zapala się CHECK, głównie gdy zatrzymam się na przykład na światłach. - ABS nie działa (również stary objaw) - mechanik ponoć sporo tam kombinował, ale oprócz naciągnięcia mnie na komplet hamulców tył - nie zdziałał nic, W końcu wkurzony dawaniem w łape przy każdym przeglądzie za świecącą się diodę ABS odłączyłęm diodę . - "podwójny" hamulec - nie wiem jak inaczej to nazwać, ale to tak jakby były dwa stopnie docisku - pierwszy opór na pedale hamulca przy mocnym wciśnięciu, coś jakby się trzęsło (nie wiem jak poprawnie działa ABS w VB, bo nigdy dobrze nie działał), czuć drgania pod nogą, hamowanie dość słabe, a potem po jakieś sekundzie drugi "stopień" (pedał jakby o te pół cm jeszcze się dociska) i hamuje już mocno. Proszę wybaczyć zagmatwanie - częste brak wspomagania przy deszczu, ale podejrzewam że to kwestia oleju który gdzieś może kapie na pasek, bo maglownica (tak to się nazywa?) była regenerowana. Co robione: - turbina pełna regeneracja z gwar. na 150tys km, nie słychać jej, nawet nie szumi nie mówiąc o charakterystycznym gwizdaniu. - czyszczenie kolektora pod EGR (sam EGR - do wymiany, ta gruba gumowa rura wychodząca spod EGR zapluta olejem). - przy okazji wymienione uszczelki (wszystkie do któych dostęp jest od góry + uszczelki turbiny). - wymiana oleju, zdjęta miska, patrzyłem nawet do smoka takim lusterkiem dentystycznym + wymiana uszczelki) Wątpliwe: - EGR - przepływomierz (chociaż nic tam niby nie widać żeby było źle..) - pompa VACU - była wymieniana na jakąś inną używkę, przez chwilę niby była poprawa, turbina odpalała się od ok 1,7tys obr/min ale potem znowu od 2,5tys obr więc wymieniłem na starą - nie wiem czy ma to jakikolwiek wpływ na objawy, ale czujnik temp ten pod zderzakiem pokazuje ciągle ujemne wartości na komputerze pokładowym (ok -2stopnie C). Zdejmowałęm dziś rurę, turbo kręci, ale przy przystawieniu dłoni prawie w ogółe nie ssie. Niestety nie mam dostępu do techa. Pojechałęm dziś do jakiegoś mechanika żeby spisać błędy, ale popatrzył, posprawdzał elektrozaworki, rurki i rury i kazał jechać do "turbiniarza". Co mi turbiniarz pomoze? Przecież turbiny mi na aucie nie sprawdzi chyba? Nie wiem już co mam z tym robić. Bawię się z tym praktycznie od momentu gdy kupiłem auto. Dwóch mechaników nie było w stanie naprawić głupiej turbiny. Jeden jak wymienił turbinę (poprzednia się rozsypała) to nie wyczyścił układu i nową szlag trafiły resztki łopatek ze starej turbiny. ABS'u nie jest w stanie też mi nikt naprawić. Nie wiem co z tymi mechanikami, nie chce im się? Chyba znowu jak sam sobie tego nie zrobię, to nikt mi tego nie zrobi. (może ktoś poleci jakiegoś rzetelnego mechanika? warszawa-targówek). Proszę wybaczyć długi post. Jakiekolwiek sugestie mile widziane. Pozdrawiam Paweł.
×
×
  • Create New...