Jump to content

Welcome to Vectra Klub Polska

Guest Image

Welcome to Vectra Klub Polska , like most online communities you must register to view or post in our community, but don't worry this is a simple free process that requires minimal information for you to signup. Be apart of Vectra Klub Polska by signing in or creating an account.

  • Start new topics and reply to others
  • Subscribe to topics and forums to get email updates
  • Get your own profile page and make new friends
  • Send personal messages to other members.

memphis_dorian

Forumowicz
  • Content Count

    63
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About memphis_dorian

  • Rank
    Nowy

Informacja o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    3-miasto

Dodatkowe pola

  • Województwo
    pomorskie
  • Auto
    Opel Vectra A 1,8i '92
  1. Przepustnica wyczyszczona po raz drugi. Znów mocno zabrudzona. Jutro rano przejadę kilka km bez zarzutu, potem znów problem będzie narastał. Sonda jest OK, czujnik temperatury - nie mam jak go sprawdzić. Chodzi o ten przy obudowie termostatu, czy ten po drugiej stronie silnika od strony kolektora?
  2. Poczytałem podobne tematy, nie znalazłem tej samej kolekcji objawów, więc zaczynam nowy temat. X16XEL 2000r., PB + LPG sekwencja, w miarę dopieszczony. Na początku silnik przy przyśpieszaniu zaczął się "zatykać", jakby przepustnica się zamykała na 4-5 sekund i potem znów się otwierała. To na początku. Po dwóch dniach problemy urosły do tego, że zimny silnik pracuje w miarę OK, ale po zagrzaniu zalewa się paliwem, jest bardzo słaby przy jeździe i przyśpieszaniu, na jałowym biegu obroty spadają poniżej 500 i często gaśnie, odpala zawsze ale zdecydowanie ciężej (dłużej go trzeba kręcić). W trakcie jazdy gdzie wcześniej dawał radę na "3" teraz trzeba wrzucić "2", a pod górkę tylko "1". Spala jakieś 20L LPG i 16L PB / 100Km... No i potrafi szarpać przy przyśpieszaniu, o ile można to nazwać przyśpieszaniem... Błędy - wyłącznie błąd zaworu EGR (nieprawidłowe napięcie). 2000 km temu wymieniono rozrząd, płyny, sprzęgło, wszystkie filtry poza filtrem powietrza... generalnie dużo zostało zrobione. Teraz wymieniłem świece, zawór EGR (nowy, nie zaślepiałem), filtr powietrza, wyczyściłem przepustnicę (była mocno brudna). Czyszczenie przepustnicy pomogło na jakieś 50km, potem zrobiło się to samo. Nie zaglądałem, ale pewnie znów jest brudna i to raczej objaw, a nie przyczyna. Błędów na kompie nie ma... Korci mnie aby pojechać do gazownika, ale mój gazownik do 5 września ma zamknięty warsztat (rozbudowa). Gdzie szukać i co dalej wymieniać? Cewka zapłonowa? Jeżeli cewka, to dlaczego tyle paliwa spala? Sonda? Jakaś uszczelka? WTF?
  3. Zapomniałem napisać o finale sprawy. Napiszę, aby zamknąć temat. Wymienione zostały przewody od pompy do tylnych kół, prawda była smutna, były kompletnie przegnite, samochód był bardzo niebezpieczny. Zdjęcie ich zobrazowało ich prawdziwy stan, czasem te przewody potrafią przegnić od strony płyty podłogowej bardziej, niż od dołu...Ponadto wymieniono pompę hamulcową, która przestała pompować (być może od długiego odpowietrzania), oraz pompę sprzęgła. Jak narazie - odpukać - nie ma problemów. Jak zobaczyłem skalę prac od dołu, postanowiłem nie robić tego samodzielnie a oddać samochód mechanikowi. Bez kanału nie chciałem się podejmować wymiany przewodów po całej długości samochodu. Zdjęte przewody widziałem... Mam do siebie pretensję, że jeździłem z czymś takim. Warto na przeglądzie wymagać dokładnego sprawdzenia ich stanu. Temat zamknięty.
  4. Dokładnie, po mocnym użyciu hamulców - na szczęście pod domem po zaparkowaniu - płyn pod ciśnienień wyciekł z przewodu przy LT. W zbiorniczku nie ma płynu. W sobotę zacznę od wymiany skorodowanego przewodu, jak się uda to wymienię wszystkie. Uzupełnię płyn, odpowietrzę. Zobaczymy co się stanie ze sprzęgłem.
  5. Jestem troszkę zły na mój samochód, opiszę historię, w sobotę mam zamiar się zabrać za naprawę, do tego czasu porady mile widziane: Kilka tygodni temu miałem przygodę: na trasie pedał sprzęgła zaczął coraz bardziej robić się miękki, aż zrobił się kompletnie miękki i biegów praktycznie nie dało się zmienić. Ledwo dojechałem do warsztatu. Mój ulubiony mechanik powiedział, że odpowietrzył układ, nie zauważył wycieków, kazał jeździć i obserwować. Gdyby temat się powtórzył, mam przyjechać - będziemy wyciągać skrzynię i szukać problemu... Do wczoraj wszystko było ok, ale wieczorem zauważyłem, że poziom płynu hamulcowego zszedł poniżej poziomu minimalnego (w trakcie jazdy mignęła mi czerwona kontrolka). Uzupełniłem płyn do poziomu max. Dzisiaj rano jadąc do pracy sprzęgło znów robiło się coraz bardziej miękkie, choć pedał cały czas działał. W pewnym momencie wróciło do normalnej pracy (jakby najpierw układ się zapowietrzył, a potem sam się odpowietrzył), niemniej ostatecznie znów zrobiło się miękkie i pedał rozsprzęglał na samym końcu wciśnięcia, przy samej podłodze. Zaparkowałem pod firmą... Trochę się zdenerwowałem, na włączonym silniku mocno wcisnąłem pedał hamulca. Nie jakoś szaleńczo, ale tak jak człowiek to robi przy gwałtownym hamowaniu... Wyczuwalne na pedale drgnięcie i pedał stracił opór, wpadł do samej podłogi. Hamulce się skończyły, wysiadłem z samochodu i zobaczyłem kałużę płynu hamulcowego przed lewym tylnym kołem. Dociskając hamulec widzę, że punkt przecieku jest nieco przed kołem, przypuszczam że przewód, no bo co innego? Jeszcze nie zajrzałem dokładnie od dołu, ponieważ pod firmą w tygodniu nie mam za bardzo jak. W weekend go podniosę i obejrzę dokładnie. Pytanie: czy jedno z drugim może mieć związek? Malutki wyciek, przez który układ się zapowietrzał i traciłem przez to sprzęgło? Jeżeli tak, to dlaczego na początku tylko sprzęgło się zapowietrzało? Po mocnym wciśnięciu hamulca najsłabszy punkt w układzie pękł? Czy raczej dwie odrębne awarie + zbieg okoliczności? VB sedan, 2000r, 1.6, PB + LPG
  6. Bosch z dwiema bocznymi elektrodami. Zmniejszyłem odległości do 0,7mm, miały oryginalnie 1mm. Jak narazie zero problemów.
  7. Dziękuję! Powyższe rozwiązało (przynajmniej narazie) problem szarpania. Pierwsze 10km przejechane bez żadnego wyczuwalnego szarpnięcia. Czyszczenie krokowego zostaje na następny weekend.
  8. Pozdrawiam wszystkich, moja poprzednia VA widoczna w moim profilu odjechała na zasłużony spoczynek. Zastąpiła ją VB, po roku jazdy mam problem, którego nie umiem rozwiązać... Silnik X16XEL, rok 2000, żadnych przecieków, równy rok temu wstawiony gaz. Ostatnio wymienione: olej, filtr powietrza, świece, czujnik położenia wału korbowego, w komputerze zero błędów, gazownik nie znalazł problemów z instalacją (sekwencja), dodam - gazowanik mega zaufany, poprzednią VA serwisował przez 7 lat, zero problemów. Samochód po odpaleniu po nocy utrzymuje podwyższone obroty, około 1200 - 1400, po około 30 - 60 sekundach wszystko jest ok. Odpalenie gorącego silnika nie generuje już takiej sytuacji. Tutaj wyczuwam problem z silnikiem krokowym, zabiorę się za niego w ten albo następny weekend... Większym problemem jest przyśpieszanie. Są dni kiedy nic złego się nie dzieje, a są dni, kiedy dodanie gazu skutkuje słabym lub silnym szarpaniem silnika, zwłaszcza na drugim i trzecim biegu. Można odnieść wrażenie, że silnik chce zwiększyć obroty, ale coś go blokuje, albo podana jest zbyt bogata mieszanka, albo w nieodpowiednim momencie, trudno to opisać. Wtedy jedynym słusznym remedium jest puszczenie pedału gazu i przeczekanie 2-3 szarpnięć aż silnik się uspokoi, wtedy można spokojnie przyśpieszyć i jechać normalnie. Zauważyłem jeszcze, że są momenty kiedy dodając gazu silnik jakby się dławił przez około 2 sekundy, po czym zaczyna normalnie przyśpieszać... Takie same objawy są na gazie i benzynie, więc nie zakładam problemów z instalacją. Zresztą u gazownika na przypiętym kompie samochód zachowuje się normalnie, ale diagnostyka w warsztacie jest robiona na jałowym biegu, bez ociążenia to każdy silnik bez problemu przyśpiesza... Ktoś coś podpowie? Szukać problemu w zapłonie? Doprowadzenie paliwa? Rozrząd? Aha - wymieniłem czujnik położenia wału korbowego, ponieważ komp wywalił błąd - brak impulsów z tego czujnika. Pomogło o tyle, że błąd nie wyskakuje, ale problem nie jest rozwiązany... Może jedno z drugim nie miało związku...
  9. Gazownik tego narazie nie zobaczy. Rano silnik zapalił, pochodził niecałą minutę, zgasł i już nie chce zapalić. Kręci, ale zero chcęci do odpalenia. W pierwszej kolejności jednak ten czujnik wału? A może sam przewód? Ktoś wie, gdzie on ma swój koniec, bo wchodzi do obudowy z plastiku nad silnikiem, wychodzi kolo zbiornika z płynem hamulcowym wśród innych przewów i gdzie szukać jakiejś złączki żeby choć miernikiem go sprawdzić?
  10. Prawdę mówiąc ten czujnik martwi mnie dużo mniej niż potencjalny problem z wtryskiwaczem, i bardziej tutaj liczyłem na podpowiedzi... V'B jest dookoła tyle, że znajdę podmianę, tyle że bardziej w weekend. P.S. Sangria to tylko napój na bazie wina:)
  11. Czujnik DIL albo DILL - wg sprzedawcy hiszpański. 120 PLN. Zdemontowany czujnik był orginalny GM, wciąż go mam i mogę wstawić spowrotem. Gazownik jeszcze nic - napisałem, że mam ustawioną wizytę na środę. Czy z niesprawnym silnikiem jest sens jechać do gazownika? Na PB jest teraz dokładnie ta sama sytuacja.
  12. W styczniu pożegnałem Viki A'92 widoczną w moim profilu, przesiadłem się do Viki B'2000, z którą mam problem do którego nie widzę rozwiązania w poprzednich postach, więc przedstawiam temat: Vectra B z 2000 roku po lifcie, silnik X16XEL z prawie 190 000 km przebiegu, 6000 km temu założona instalacja sekwencyjna BRC. Zmieniony cały rozrząd 10000 km temu. Do tej pory żadnych problemów, a teraz: od kilkunastu dni jeżdżąc na LPG zdarzało się, że przy przyśpieszaniu silnik dość mocno szarpał i dławił się, czasem przy ruszaniu potrafił zgasnąć, zapalał się CHECK. Po jakimś odcinku obiawy ustępowały, silnik chodził bezproblemowo, CHECK gasł. Na PB takich sytuacji praktycznie nie było, a najgorszym wypadku dało się wyczuć bardzo delikatne "pociągnięcie" silnikiem, ale bez porównania z LPG, CHECK się nie włączał. Komputer pokazywał tylko jeden błąd 0335 (sprawdzałem 3 dni z rzędu) - czujnik położenia wału korbowego - nieprawidłowy sygnał A. Wobec tego dziś kupiłem i zamontowałem nowy czujnik. Proste, choć trzeba było wejść pod samochód. Zamontowałem czujnik, podpiąłem go do przewodu za silnikiem, musiałem po drodze na moment zdemontować przewód dolotowy powietrza (ten długi wąż idący od filtra powietrza). Przy okazji wymieniłem filtr powietrza. Efekt - porażka, silnik na LPG dalej daje błąd 0335 na LPG, na PB było OK. Po przejechaniu dziś około 25 km po mieście z korkami ledwo dojechałem do domu - silnik podczas podjeżdżania pod górę na trójce (jakieś 2,5 tyś. obrotów) nagle stracił moc, niezależnie czy na PB czy LPG trudno było go rozbujać, nieprzyjemnie pracował na biegu jałowym, wręcz się trząsł, choć nie zgasł ani razu i na luzie obroty na obrotomierzu miał idealne, bardzo słabo reagował na pedał gazu. No i CHECK już nie gaśnie. Dojechałem do domu, kilka resetów i wkółko to samo. CHECK włącza się sekundę po odpaleniu (błędy 0335 i 0200), silnik odpala, obroty na poziomie 800-850 tyś, ale pod maską silnik się aż lekko trzęsie, w środku zresztą też się to czuje. Niby pracuje miarowo ale można odnieść wrażenie, że zupełnie innym tempem, coś jak stary polonez na ssaniu... Dźwięk pracy silnika... nazwijmy to "nie swój". Na pedał gazu do 2,5 tyś. obrotów przyśpiesza z trudem, jakby się zalewał zbyt bogatą mieszanką, powyżej pracuje nieco lepiej. O jeździe raczej nie ma mowy, zbyt duży problem przy zmianie biegów czy przyśpieszaniu. 0335 - czujnik położenia wału korbowego - nieprawidłowy sygnał A 0200 - uszkodzenie w obwodzie wtryskiwacza (taka kolejność) Rano sądząc, że problem jest tylko na LPG, uznałem że komputer źle dobiera mieszankę i czas uderzyć na przegląd do gazownika, kwestia regulacji instalacji LPG, umówiłem się na środę na wizytę, w tej sytuacji chyba muszę ją odwołać... Panowie, od czego mam zacząć? Coś mogłem spieprzyć przy wymianie czujnika? Od góry odpiąłem praktycznie tylko przewód od czujnika temperatury powietrza, wpiąłem go potem na miejsce. Wymieniając ten czujnik trochę majtałem przewodem, który idzie w górę silnika i pod doprowadzeniem powietrza łączy się z większą wiązką przewodów, ale nie wydaje mi się, abym mógł coś popsuć. Szykować kasę na wtryski? Co powiedziałby Dr House?
  13. jedyne co mi przychodzi do głowy to zbyt słabo przymocowana linka. przy niższej prędkości może się ślizgać i wariować. sprawdź, czy przy liczniku jest dobrze (głęboko) wpięta, i czy przy skrzyni biegów dobrze przykręcona. hałasować nie powinna. zamienniki mają to do siebie, że bardzo hałasują, ale orginalne nie powinny... To kolejny znak, że może być za słabo przymocowana...
  14. Ja urwałem dwie... Wiek i częstotliwość zmian temperatur robią swoje. Wyczyściłem dokładnie całe łączenie, kupiłem w Praktikerze jakiś klej do metalu wytrzymujący wysokie temperatury o konsystencji sylikonu, obsmarowałem to solidnie i jak dotąd (2 lata) jest dobrze. Nie cieknie, nie puszcza. Oczywiście to rozwiązanie tymczasowe, bo te śruby trzeba rozwiercić a otwory przegwintowac, ale tak jak piszesz nie ma jak tam dojść. Planuję to zrobić przy okazji jakieś poważniejszej naprawy wymagającej podniesienia silnika. Bo przecież nie będę specjalnie wyciągał silnika... Proponuję spacer do praktikera lub castoramy do działu 'kleje'. Musi wiązać metal, wytrzymywać temperaturę przynajmniej 120 stopni i jednocześnie mieć zastosowanie podobne do sylikonu - zdolność do uszczelniania. Nie pamiętam jak to się nazywało, ale sprzedawcy powinni podpowiedzieć.
  15. Tak jak pisał Kolega, czujnik jest przy termostacie wkręcony w blok silnika z lewej strony, na prawo od obudowy filtra powietrza. Dochodzi do niego cieniutki przewód, który bardzo lubi się niszczyc. Wymiana zajmie Tobie jakieś 5 minut, potrzebujesz tylko czujnik (kilkanaście zł) i klucz 13.
×
×
  • Create New...