Jump to content

Welcome to Vectra Klub Polska

Guest Image

Welcome to Vectra Klub Polska , like most online communities you must register to view or post in our community, but don't worry this is a simple free process that requires minimal information for you to signup. Be apart of Vectra Klub Polska by signing in or creating an account.

  • Start new topics and reply to others
  • Subscribe to topics and forums to get email updates
  • Get your own profile page and make new friends
  • Send personal messages to other members.

wimm

Forumowicz
  • Content Count

    15
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutral

About wimm

  • Rank
    Nowy

Dodatkowe pola

  • Województwo
    mazowieckie
  • Auto
    Vectra B 1.8

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cóż, może tak jest. Jednak po wykonaniu opisanych czynności problem zniknął. Może było to związane z kolejnymi zapamiętanymi błędami podczas awarii ECU. Może powinienem choć chwilę odczekać po podłączeniu naprawionego kompa.
  2. Tak zrobię. Dzięki za sugestię. Aha, bym zapomniał o jednej rzeczy: Czytałem w Interencie, że ktoś był wściekły, że ECU po naprawie (samodzielnej albo zleconej) jest martwe, bardziej niż przed naprawą: Jak miga "check", auto nie widzi ECU, a op-com mówi, że nie nie można połączyć ze sterownikiem, to znaczy, że to immobiliser. Nie jestem elektronikiem, ale po jakimś tam czasie rozładowują się kondensatory (?), czy coś i ECU kompletnie nie widzi się z kluczykiem. Nie wiem, czy to kwestia długotrwałego odłączenia ECU od akumulatora, czy w ogóle jakieś następstwo napraw elekroniki. Rozwiązałem to bardzo łatwo: Tak, jak przy wymianie baterii w kluczyku. Włożyłem kluczyk (nie przekręcałem!), odczekałem 30 sekund, a następne przekręciłem w pozycję zapłonu z jednocześnie wciśniętym przyciskiem otwierania centralnego zamka. Trzymałem przez 5 sekund. I już.
  3. Ok. Problem rozwiązany. Tak jak sugerowaliście, zdechł ECU. Oddałem go do naprawy do firmy KomiKomp z Brwinowa (jeśli regulamin nie pozwala na reklamę, to przepraszam). Koszt naprawy bardzo przystępny i dwa lata gwarancji. Jak na razie wszystkie problemy zniknęły, brak błędów, auto jedzie dobrze. Nawet zaryzykowałem podróż nad morze i z powrotem Dziękuję za podpowiedzi i za pomoc!
  4. Sprawdziłem tą kartę. Są tam: VIN, security code, kod i numer silnika, Key number, Radio code, Serial number. Dobrze wiedzieć, że jest szansa nie rozgrzebywać stacyjki, czy coś
  5. Mam kod. Jest na takiej kartce Opel Pass. W sumie wykorzystywałem go do programowania radia (gdy miałem jeszcze fabryczne), gdy z różnych przyczyn odpinałem akumulator.
  6. Ale tu chyba dochodzą jakieś kombinacje z kodowaniem, sygnałem z kluczyka itp?
  7. Sprawdziłem. Stało się tak, jak piszesz. Błędy zniknęły. Potem pojawiły się te same, a silnik znów miał takie same fochy. Na koniec tamte zniknęły, a on dorzucił gratis jeszcze błędy za niskiego napięcia na wszystkich wtryskiwaczach. Przy okazji sprawdziłem kable. Wyglądają dobrze. Nie ma sparciałych, przetartych, połamanych itp. No to kieruję sterownik do naprawy. Dziękuję za pomoc!
  8. Koło akumulatora. A w zasadzie to przykręcony do silnika, w jego prawej, górnej części (patrząc od przodu auta).
  9. Dzięki za sugestie. Zanim będę naprawiał sterownik, przyjrzę się kablom. Sprawdzać główne wiązki instalacji w tylnej, górnej części silnika, czy jakieś szczególne miejsce?
  10. Witajcie. Chciałbym prosić Was o radę albo potwierdzenie moich przypuszczeń. Może ktoś z Was miał podobne doświadczenia? Po kolei opisze problemy: Dotyczy samochodu: Opel Vectra B, 99r, X18XE1, Benzyna + LPG. Zaczątek problemów występował już dawno temu. Podejrzane szarpanie podczas zmiany biegów , głównie na 1,2,3 biegu. Podczas hamowania silnikiem występował lekki "kangurek". Również podczas dodawania gazu często ze dwa razy szarpnęło. Raz na jakiś czas zapalał się "check", ale gasł kilka minut później lub zawsze podczas zgaszenia i ponownego włączania silnika. Błąd jaki występował to: P0130 - za wysokie napięcie sensora O2. A więc sonda lambda. I wiązałem ten problem z LPG. Na benzynie również szarpało, ale pomyślałem, że LPG rozjechało mapy. I tak też jeździłem długi czas. Obiecywałem sobie, że w końcu pojadę wyregulować ponownie gaz, ale trochę nauczyłem się z tym jeździć. Delikatniej pracowałem sprzęgłem i jakoś to było. Jednak ostatnio zaczęło się na dobre: Świrował mi prędkościomierz! To znaczy jak jechałem 10 km/h albo stałem na światłach, to potrafił skakać od 10 do 40 czy 50 km/h, a potem się uspokajał. Nagle, podczas tych skoków auto przestawało szarpać! Schodził gładko z obrotów, hamowanie silnikiem było przyjemne jak nigdy. Potem posprawdzałem bezpieczniki, kable, połączenie liczników w desce itp. Licznik przestał skakać. Ale znów wróciło poszarpywanie! I w końcu wisienka na torcie: W trasie auto odmawiało posłuszeństwa. Jadę sobie, a tu nagle "check". Myślę sobie, że to znów lambda i zaraz zgaśnie. Zgasł "check" ale pojawiła się "dziura" w pedale gazu. To znaczy, ja mu w gaz, a tu nic. Nie reaguje. Po trzech sekundach nagle auto jakby sobie przypomniało, że naciskałem gaz i wskoczyło na 3 albo 4 tysiące obrotów. A przy ty bardzo mocno szarpnęło. Zdarzyło się tak kilka razy. Aż silnik zgasł. Zjechałem na pobocze. Kręcę rozrusznikiem. A tu nic. Nie odpala. Po kilku próbach załapał w końcu, ale jałowe obroty były ok. 300-400. Prychał, falował jak wariat, pracował zdecydowanie nie na wszystkie cylindry. Na dwa albo trzy. Posprawdzałem pod maską co się da. Olej, czy przewodu odmy nie zatkane, czy filtr powietrza jest w całości, czy płynu chłodniczego nie ubyło, czy kable od modułu zapłonowego są w całości itp. Nagle za którymś odpaleniem silnik zaczął pracować poprawnie, równiutko. No to wsiadam i jadę. Po kilkunastu kilometrach znów to samo. Przełączyłem na benzynę, myśląc, że to wina gazu. Ale na benzynie wystąpiło to samo. Problem powtórzył się łącznie trzy razy. Występował wtedy, gdy często przyhamowywałem, zmieniałem biegi, zatrzymywałem się przed rondem itp. 80 ostatnich kilometrów do domu jechałem na trasie szybkiego ruchu za TIRem, 80-90 km/h, z jednostajnymi obrotami, około 2000-2500. Noga mi ścierpła normalnie na pedale gazu od znieruchomienia. No, ale w końcu wjechałem do miasta i modliłem się, żeby tylko na światłach mi nie odwalił akcji. A tu nic! Silnik pracował równo, jak nigdy. Płynnie schodził z obrotów, ładnie na nie wchodził, nic nie szarpało. Dojechałem do domu. Dziś podłączam pod Op-coma, a tu szereg zapisanych błędów: P0130 - za wysokie napięcie sensora O2 P0131 - zasięg/działanie sensora O2 P0505 - za wysokie napięcie regulacji biegu jałowego P1405 - za niskie napięcie zaworu wartości rzeczywistego recyrkulacji gazu wydechowego (EGR) P0403 - przerwany obwód zaworu EGR P0100 - za niskie napięcie przepływomierza powietrza Wszystko na raz? O co chodzi? Wydaje mi się, że ześwirował ECU. Możecie coś doradzić?
  11. Już dajże spokój nomenklaturze iluminacji samochodowej. Mój czas posiadania prawa jazdy w tym wypadku nie poszedł w parze z wiedzą, za to Twoja wiedza idzie w parze z pychą. Grzeczność to cnota... ale cóż. Ja tu o światła chciałem zapytać... To mój drugi temat na forum, i chyba ostatni. Tak, czy inaczej już rozgryzłem. Może się komuś przyda, gdy napotka podobny problem. Faktycznie mam dziwną kwestię sposobu mocowania żarówek. Dolne wewnętrzne są z dwoma żarnikami. Przy mocowaniu trzeba umiejętnie przekręcić. W przeciwnym razie będą się świecić obydwa żarniki w obydwu żarówkach. Jak się dobrze zamocuje, to świecą tylko jedne żarniki. Drugi żarnik w lewej żarówce zapala się przy włączeniu przeciwmgłowego* I niech tak będzie. Temat zakończony * światło przeciwmgłowe tylne, zwane również przeciwmgielnym tylnym
  12. Mam prawo jazdy od dawna. Dżizas, to taki skrót myślowy! Włączasz światła mijania, to zapalają się światła z przodu i z tyłu samochodu. Muszę je jakoś szczególnie inaczej nazywać, żeby wiadomo było o co chodzi? Chcesz mi pomóc? Chętnie przyjmę pomoc, pięknie podziękuję. Chcesz wetknąć szpilkę dla samej zasady? Nie, dziękuję, nie dyskutuję. P.S: Jeżdżę głównie na wstecznym biegu. Traktuję tylne światła, jak światła mijania...
  13. Cześć. Mam coś nie tak z tylnymi światłami. Proszę o jasne wyjaśnienie jak to powinno działać. Mój problem wygląda tak: Mam w tylnych lampach po 5 gniazd. Gdy przełączam na światła postojowe, to z przodu jest ok, ale z tyłu świecą mi się od razu światła mijania (żarówki na dole po stronie wewnętrznej). Gdy przełączę na światła mijania, to z przodu znów ok, ale z tyłu nic się nie zmienia (nadal świeci to samo). Żarówki w tylnych światłach mają dwa żarniki. Zależnie od tego jak wetknę żarówkę w gniazdo, świeci się jeden żarnik, a gdy przekręcę żarówkę w gnieździe, to świecą się dwa żarniki. Poprzedni właściciel wsadził złe żarówki? Jak to poprawnie powinno wyglądać? Przełącznik w pozycji postojowych świecą się dolne zewnętrzne, a po przełączeniu na mijania zapalają się wewnętrzne (i wtedy świecą obydwie)? Jak to u Was wygląda?
  14. Cześć! To mój pierwszy post, więc na początku chciałem się przywitać. Witajcie! Niedawno stałem się posiadaczem Vectry B i od pierwszej jazdy polubiłem ten samochód. Jest jednak jeden problem, o którym sprzedawca mnie nie poinformował, a ja za mało skrupulatnie sprawdziłem samochód przed podpisaniem umowy: Nie działał centralny zamek z pilota. Znalazłem w samochodzie odłączony moduł komfortu. Doszedłem co i jak, zamontowałem, centralny zaczął działać. Jednakże chwilę później odkryłem, że nie działa obrotomierz, prędkościomierz, oświetlenie w drzwiach oraz kierunkowskazy. Doszedłem do przepalonego bezpiecznika. Odłączyłem moduł, włożyłem nowy bezpiecznik, i zegary ożyły. Wychodzi na to, że poprzedni właściciel z tego własnie powodu odłączył moduł, bo ów moduł powoduje przepalenie bezpiecznika. Proszę o radę: Kupić nowy moduł? Z tego co zauważyłem, to moduł daje mi tylko centralny zamek, więc może jest jakiś sposób na połączenie wtyczek, żeby centralny działał bez potrzeby instalowania nowego modułu? Czy ktoś z Was miał podobny problem? P.S: Przepraszam, umieściłem post w złym dziale. Proszę moderatora o przeniesienie do Vectry B
×
×
  • Create New...